Nowe prawo o stalkingu - 3 lata więzienia za nagabywanie

Niechciane esemesy, kwiaty, listy mogą staż się dowodem oskarżenia w sprawie o stalking czyli uporczywe nękanie. Od dziś można za to skazać na od 3 do 10 lat więzienia. Prezydent podpisał zmiany w kodeksie karnym.

O świadomości Polaków na temat stalkingu mówiła na antenie Radia TOK FM dr Dagmara Woźniakowska-Fajst, kryminolog z Instytutu Nauk Prawnych PAN oraz Instytutu Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji UW.

- "Co się pani przejmuje, zakochał się." - to najczęstsza reakcja. Osoby, których dotyka stalking czują dyskomfort, ale bardzo rzadko potrafią to nazwać. Od sprawy Angeliki Krupskiej bardzo zrobiło się o tym głośno - powiedziała.

Angelika Krupska to najgłośniejsza do tej pory ofiara stalkingu w Polsce. Prześladował ją zakochany Sebastian W., który za uporczywe wydzwanianie, wysyłanie listów i śledzenie swojej wybranki trafił na 3,5 roku do więzienia. Prokuratura musiała jednak postarać się, by skazać go z kilku różnych paragrafów, m.in. o molestowaniu seksualnym.

Policja będzie mogła pozyskiwać bilingi

Prezydent podpisał dziś nowelizację w prawie karnym, która wprowadza do polskiego prawa definicję stalkingu. Za uporczywe nękanie, które narusza prywatność ofiary i wzbudza u niej lęk będzie można skazać winnego na wyrok do 3 lat pozbawienia wolności. Urośnie do 10 lat, jeśli ofiara targnie się na swoje życie.

- Dotąd policja musiała działać na podstawie przepisu o złośliwym postępowaniu. Przy takim prawie trudno było ścigać nieszczęśliwie zakochanych, którzy nie dają żyć swoim wybrankom. Ponieważ to było tylko wykroczenie, nie można było od firmy telekomunikacyjnej uzyskać bilingu. Teraz, gdy zakwalifikowano stalking jako przestępstwo, policja może prosić o wyciągi. gdy ktoś jest nękany telefonami i sms-ami.

Nowe prawo narzędziem manipulacji?

Na pytanie, czy definicja w kodeksie karnym jest wystarczająco precyzyjna, żeby skazać winnego, Dagmara Woźniakowska-Fajst powiedziała, że według niej problem leży w zbyt szerokim ujęciu przepisu i nowe prawo może stać się narzędziem manipulacji w rękach osób, które chcą kogoś o stalking fałszywie pomówić.

- Podejrzenie o przestępstwo opiera się na subiektywnej ocenie osoby, która twierdzi, że jest pokrzywdzona. Dlatego niepokoi mnie tak wysokie zagrożenie karą. Zwłaszcza, że teraz będzie można skazać nie tylko za wzbudzenie poczucia zagrożenia, ale też istotne naruszenie prywatności jakiejś osoby. Istnieje przecież bardzo cienka granica między zachowaniem akceptowanym a nie.

- Proszę przestać do mnie dzwonić. To mi nie odpowiada - to jest jasny komunikat, ale często osoba nękana niedostatecznie jasno pokazuje, że czyjeś zachowanie jej się nie podoba. Co jeśli ofiara będzie wysyłać sprzeczne komunikaty? Sąd będzie miał ciężki orzech do zgryzienia.

DOSTĘP PREMIUM