Kwiatkowski: Sądy na stadionach, wyroki przez internet

Kibole będą sądzeni bezpośrednio na stadionach. - Z wykorzystaniem łącz teleinformatycznych. Nie będzie ryzyka wywożenia chuligana ze stadionu, konwojowania, prób odbicia - mówił w Radiu ZET minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski.

Kwiatkowski: Kiboli trzeba objąć dozorem elektronicznym

 

- Na wszystkich stadionach, na których mają być rozgrywki Euro 2012, są pomieszczenia, które zaopatrzymy w łącze teleinformatyczne. Sędzia będzie w sądzie, a chuligana nie trzeba będzie transportować, policja doprowadzi go do pomieszczenia, gdzie odbędzie się rozprawa. I na miejscu osoba będzie skazana - mówił Kwiatkowski. - Dzięki temu nie będzie ryzyka wywożenia chuligana ze stadionu, konwojowania, próby odbicia - podkreślał.

Dozór elektroniczny w całym kraju

- Od 1 stycznia 2012 roku system dozoru elektronicznego będzie funkcjonował w całym kraju - zapowiedział minister, komentując zajścia w Kownie, gdzie w weekend doszło do walki między pseudokibicami a siłami porządkowymi.

- Znowelizowaliśmy ustawę o imprezach masowych, teraz za złamanie zakazu stadionowego grozi kara pozbawienia wolności - podkreślił Kwiatkowski.

- Po umieszczeniu nadajnika w domu. Postanowieniu sądu, że nie tylko w czasie meczów ekstraklasy, ale także reprezentacji narodowej, delikwent musi być w domu, nie będzie miał możliwości wyjeżdżania na tzw. gościnne występy. Ta propozycja może wejść w życie od początku stycznia 2012 roku - powiedział.

Zakaz noszenia noży

- Wprowadzimy do kodeksu karnego przepis o odpowiedzialności karnej osób, które jeżdżą z nożami w okolicznościach uzasadniających możliwość ich użycia - powiedział Krzysztof Kwiatkowski.

- Nie może być tak, że federacja piłkarska odpowiada tylko za organizację rozgrywek tylko w aspekcie finansowym, reklamodawców. Oczekuje, że z równie dużym zaangażowaniem jak o sponsorach Euro 2012 PZPN włączy się w zapewnienie bezpieczeństwa. To odpowiedzialność państwa i policji, ale bez współpracy z PZPN to się nie uda - mówił Kwiatkowski.

Jak nie skończą się wyzwiska, mecze oglądać można będzie w telewizji

Komentując artykuły "Gazety Wyborczej" na temat sytuacji w Lechu Poznań , powiedział: - Mamy jeszcze rok, żeby takie sytuacje jak w Lechu Poznań i innych klubach - podam przykład jednego z warszawskich klubów, gdzie stałym elementem były wyzwiska i przyśpiewki adresowane do właścicieli klubu. To nie do przyjęcia. Jeżeli PZPN nie jest w stanie włączyć się w rozwiązanie tego problemu, to może trzeba wprowadzić takie rozwiązanie, że przez jakiś czas będziemy oglądać mecze piłkarskie tylko w telewizji - mówił.

DOSTĘP PREMIUM