PRL-owskie latarnie straszą na poznańskich ulicach. Nikt nie chce zapłacić za ich usunięcie

Dzięki staraniom mieszkańców poznańskiego Chwaliszewa i Zarządowi Dróg Miejskich trzy miesiące temu w dzielnicy stanęły nowe - stylizowane na zabytkowe - latarnie. Komponują się z wiekowymi kamienicami, ale ich widok przesłaniają stare - pamiętające czasy PRL-u słupy z lampami. Tych ostatnich nikt nie chce usunąć.

Jerzy Ruciński ze Stowarzyszenia Chwaliszewo nie kryje bezsilności: - Chcieliśmy tylko, by nasza dzielnica wreszcie nabrała blasku. Żeby zniknęły te stare, szpetne słupy. Od trzech miesięcy chodzimy od drzwi do drzwi by tą sprawę załatwić. I nic z tego nie wynika.

Wydawałoby się, że skoro lampy stoją przy drodze, to powinien się nimi zająć Zarząd Dróg Miejskich. - Ale to nie takie proste - mówi TOK FM Dorota Wesołowska, rzecznik ZDM. - Właścicielem słupów jest ENEA (spółka energetyczna, przyp. red). Wystosowaliśmy do nich pismo z prośbą o usunięcie starych lamp.

Spółka przekonuje, że nie ma nic przeciwko wyburzeniu słupów. Ale nie zamierza za to płacić: - Powinniśmy otrzymać zwrot poniesionych za to kosztów - twierdzi rzecznik ENEI Grzegorz Adamski i dodaje: - Nie zakończył się okres amortyzacji słupów (nie zwróciły się koszty ich postawienia, przyp. red). Więc w grę wchodzi też zwrot tej kwoty.

Jak udało się ustalić reporterowi TOK FM,w grę wchodzi kwota 6,5 tys. zł netto (czyli 7 tys. brutto).

Miasto na te żądania odpowiada na razie dyplomatycznie: - Czekamy na oficjalne pismo od ENEI, bo na razie nie mamy od nich żadnej odpowiedzi. Wierzę, że każdy, kto dba o swój majątek i dobre imię firmy, takie kroki podejmie - mówi Wesołowska.

Jerzy Ruciński ze Stowarzyszenia Chwaliszewo liczy, że sprawę uda się szybko rozwiązać: - By nie było tak, jak to często bywa w naszej polskiej rzeczywistości, że uda się coś skończyć połowicznie i przez lata inwestycja stoi niedokończona.

DOSTĘP PREMIUM