Mężczyźni odbierający poród mile widziani. W Polsce brakuje położnych

W Polsce brakuje położnych. W ostatnich latach absolwentek położnictwa jest ok. 50 procent mniej, a średnia wieku tej grupy zawodowej znacząco wzrasta.Wiele położnych wyjeżdża za granicę. - Życzyłabym sobie więcej mężczyzn w tym zawodzie - mówi dr Beata Naworska, kierowniczka Zakładu Propedeutyki Położnictwa Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

Za granicą docenia się doskonale wykształcone polskie położne. Uniwersytety medyczne dostają listy z pochwałami. - Powinniśmy się cieszyć, a dla nas jest to smutne. Wolelibyśmy, żeby te położne zostawały, bo pracy u nas jest dużo, a będzie co raz więcej - mówi prof. Violetta Skrzypulec-Plinta, dziekan Wydziału Opieki Zdrowotnej ŚUM.

Kilka lat temu ilość chętnych na studia położnicze wynosiła 5-6 na jedno miejsce. Teraz liczba ta zrównała się z liczbą miejsc. Położnictwo to mocno sfeminizowany zawód, dlatego cieszą takie rodzynki jak Andrzej Baran - jedyny student położnictwa na Śląskim Uniwersytecie Medycznym. Już po praktykach na sali porodowej.

- Pacjentka ma prawo do wyboru: położną czy położnego. Do tej pory żadna z kobiet nie wyprosiła mnie z sali porodowej. Ojcowie byli zdziwieni, ale zadowoleni - opowiada przyszły położny. Andrzej Baran jest na trzecim roku studiów licencjackich, ale zamierza jeszcze kontynuować naukę. - Zawsze chciałem pomagać ludziom, w szczególności kobietom. Już w liceum wiedziałem, że zdecyduje się studiować położnictwo. Mama zdziwiła się moim wyborem, ale zaakceptowała go - dodaje Baran.

W szkołach medycznych cieszą się z każdego studenta położnictwa. Zachęcają mężczyzn do studiowania. - Mężczyzna w tym zawodzie jest tak samo dobry, jak kobieta- przekonuje dr Naworska. - Może właśnie ten mężczyzna odbierający poród będzie dla danego typu kobiet bardziej właściwy, a przy okazji szybciej dogada się z tatą dziecka? - zastanawia się prof. Skrzypulec-Plinta. - Panowie u nas są mile widziani - dodaje.

W całym kraju pracuje ok. 40 mężczyzn położnych. Na pierwszym roku studiów przyszłe położne uczestniczą w uroczystości "czepkowania". Mężczyźni zamiast czepków otrzymują furażerkę.

DOSTĘP PREMIUM