Matka chciała sprzedać dziecko. Wychodzi z aresztu

Matka podejrzana o to, że chciała sprzedać swoje dziecko wychodzi z aresztu. To decyzja Prokuratury Rejonowej Lublin Północ.

Kobieta, która zostawiła w domu pięcioro dzieci, siedziała w celi zaledwie kilka dni. Jak mówi prokurator Beata Syk - Jankowska, w środę w areszcie, w obecności adwokata, zostały przeprowadzone czynności z jej udziałem i po przesłuchaniu zapadła decyzja o uchyleniu aresztu. - Z uwagi na fakt, iż wykonano niezbędne na tym etapie postępowania czynności z jej udziałem i ze względu na to, że zachodzą przesłanki z art. 259 Kodeksu Postępowania Karnego, zapadła decyzja, żeby uchylić areszt wobec podejrzanej - dodaje rzeczniczka prokuratury. Art. 259 mówi o szczególnej, trudnej sytuacji podejrzanej i ta okoliczność przemawiała za stanowiskiem prokuratury.

38-letnia kobieta z małej wsi pod Lublinem trafiła do aresztu półtora tygodnia temu pod zarzutem handlu dzieckiem. Wiadomo, że w marcu urodziła dziewczynkę i od kilku miesięcy utrzymywała kontakt z dwiema obywatelkami Danii, do których po urodzeniu miało trafić niemowlę. Obie Dunki zostały zatrzymane. W ich przypadku nie ma decyzji o uchyleniu aresztu. Prokuratura nie ujawnia szczegółów śledztwa, w tym tego, jaką kwotę 38-latka miała dostać z swoją córkę.

Three Mile Island 32 lata później: historia największej awarii atomowej w USA [ZDJĘCIA]

DOSTĘP PREMIUM