Instalacja przeciwpożarowa Muzeum Historii Żydów Polskich zagraża bezpieczeństwu eksponatów?

Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie dopiero powstaje, a już wiadomo, że będzie miało ukrytą wadę zagrażającą bezpieczeństwu zbiorów - tak przynajmniej twierdzi pełniący obowiązki dyrektora muzeum. Prezydent Warszawy zapewnia, że wybrano system najlepszy.

Piotr Halbersztadt na antenie Radia TOK FM przyznał, że system przeciwpożarowy w powstającym budynku zamiast ochraniać zagraża zbiorom. - Pod naciskiem urzędników w 2007 roku, którzy domagali się użycia tylko systemów certyfikowanych w Polsce, został zaprojektowany system polegający na zalewaniu wszystkich pomieszczeń - tłumaczy Halbersztadt. - Wtedy, przez krótki czas był to jedyny certyfikowny system tego typu.

Jak tłumaczy w razie pożaru budynek ocalałby, ale zbiory raczej nie. Woda ze spryskiwaczy zalałaby oprócz sali wystawowych także pracownię konserwacji oraz magazyny, a to oznacza praktycznie stratę większości cennych eksponatów.

Muzeum to projekt, przy którym współpracuje Ministerstwo Kultury, Żydowski Instytut Historyczny, prywatni darczyńcy oraz ratusz. Za zabezpieczenia odpowiada zespół ekspertów powołany przez miasto. Pytana o system przeciwpożarowy prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz tłumaczy, że wybrano nie tylko system dobry, ale taki, na który można rozpisać przetarg, a nie proponowany tylko przez jedną firmę. - Taki, bezpieczny zdaniem fachowców, system budujemy - mówi prezydent.

A ale czy rzeczywiście system, który w razie pożaru uratuje budynek, a zniszczy zbiory na wystawach i w magazynach można uznać za bezpieczny? - Z całym szacunkiem, pan Halbersztadt jest historykiem, a ja mam inżynierów - zdecydowanie odpowiada Gronkieiwcz-Waltz. - Przypominam, że Centrum Nauki Kopernik i szereg innych naszych inwestycji są koordynowane przez naszą jednostkę. Ona ma głos decydujący, to są publiczne pieniądze i musimy mieć pewność, że inwestujemy w rzeczy o dobrej jakości.

Według Halbersztadta było wiele okazji by zmienić ten projekt. Pełniący obowiązki dyrektora powołuje się także na poparcie ekspertów do spraw konserwacji zabytków i muzealników. Skarży się za to na stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta, który według niego od kilku lat ignorował jego prośby. - W tej chwili jest problem, czy budynek w takiej postaci będzie można odebrać - dodaje.

Spór o stanowisko

W tle tego sporu jest jeszcze jeden - o stanowisko dyrektora. Niedawno na antenie Radia TOK FM minister kultury Bogdan Zdrojewski zapowiedział, że placówka potrzebuje zupełnie nowego zespołu ludzi, którzy będą przygotowani na jej otwarcie. - Tej instytucji potrzebny jest cały "staff", który będzie odpowiedzialny za zamknięcie procesu inwestycyjnego, przygotowanie wszystkich elementów składających się na wystawę, za otwarcie i prowadzenie tej placówki - tłumaczył minister.

Tutaj jednak znów nie ma zgody między pełniącym obowiązki dyrektora, a miastem i ministerstwem. Halbersztadt zdecydowanie oskarża urzędników o torpedowanie swoich działań i starań o ulepszenie zespołu. - Wszystkie moje wnioski o wzmocnienie zespołu były uchylane z nieznanych dla mnie przyczyn - tłumaczy i dodaje, że będąc pełniącym obowiązki dyrektora od listopada ma niewielkie możliwości działania.

Do tego dochodzi deklaracja ministra kultury sprzed miesiąca. - Pan minister Zdrojewski ujawnił w mediach swoje zamiary zmiany dyrektora. Odezwały się liczne głosy z protestami, w związku z tym następnego dnia zatelefonował do mnie - opowiada Halbersztadt. - Powiedział, że został źle zrozumiany, prosił mnie o to bym uspokajał nastroje.

Halbersztadt mówi o reakcji części donatorów muzeum, którzy jak twierdzi wyrażali wiele obaw po słowach ministra. Inne stanowisko przedstawia prezydent Warszawy, która tłumaczy, że i z nią kontaktowali się mecenasi muzeum. Jednak według Gronkiewicz-Waltz narzekali oni na brak szybkich postępów w budowie i organizacji. Prezydent zgadza się na pomysł powiększenia zespołu, choć w mniejszym stopniu niż zabiegał o to Halbersztadt.

Pozostaje pytanie, czemu minister kultury po swojej deklaracji, dzwonił do p.o. dyrektora i prosił o "uspokajanie nastrojów"? - Rozmawiałem z wieloma osobami, bardzo mi zależy by przy tej instytucji dominowała pozytywna energia, a nie spory - tłumaczył na antenie Radia TOK FM Zdrojewski i dodawał, że Halbersztadtowi także należą się wyrazy uznania za wykonaną pracę. Jednocześnie przyznał, że procedura wymiany urzędników muzeum trwa.

Muzeum Historii Żydów Polskich ma zostać otwarte mniej więcej za rok. Na razie nie wiadomo kto będzie jego dyrektorem. Aktualnie pełniący obowiązki dyrektora jak dotąd nie został oficjalnie odwołany ze stanowiska.

DOSTĘP PREMIUM