Leszek Miller: Terroryści nie mogą mieć większych praw niż ich ofiary

Bin Laden nie żyje, ale żyje Al Kaida - mówi Leszek Miller. Były premier, którego rząd podjął decyzję o przystąpieniu do tzw. koalicji antyterrorystycznej jest zdania, że śmierć terrorysty numer jeden bardzo osłabia światowy terroryzm.

- Każdy kto chce mordować, zabijać niewinnych ludzi prędzej, czy później będzie ukarany - mówi Miller. Jego zdaniem teraz jeszcze silniej należy osłabiać potencjał finansowy terrorystów, nie rezygnując jednak z akcji militarnych.

- Nie ma złych i dobrych terrorystów. Wszyscy, którzy zabijają kobiety, dzieci na placach, w metrze musza zdawać sobie sprawę, że zostaną doścignięci, osądzeni lub zabici - uważa były premier.

Dodaje, że niebezpieczeństwo terroryzmu należy zwalczać każdymi metodami.- Terroryści nie mogą mieć większych praw niż ich ofiary. Nie mogą cieszyć się większą sympatią niż kobiety i dzieci zabijane przez terrorystów - mówi Miller. - Musi nastąpić określone przewartościowanie opinii publicznej, żeby nie było najmniejszej wątpliwości po czyjej stronie opinia publiczna stoi. Morderców, czy niewinnych ofiar- dodaje.

Leszek Miller podziękował też polskim siłom specjalnym, które za jego rządów bardzo aktywnie działały w koalicji antyterrorystycznej.

Szał radości pod Białym Domem po śmierci Osamy bin Ladena [ZDJĘCIA]>>

DOSTĘP PREMIUM