Najazd kiboli na Bydgoszcz. "Rzucili kamieniem prosto w moje okna"

- Rzucali kamieniami w okna, Policjanci użyli armatki wodnej. Ale tylko na chwilę - wielu bydgoszczan martwi się najazdem kibiców Legii i Lecha. O 18:30 na stadionie Zawiszy odbędzie się finał Pucharu Polski. Mecz obejrzy na żywo ponad 16 tysięcy kibiców. Już doszło do pierwszych incydentów.

Ponad sześć tysięcy kibiców z Poznania, drugie tyle z Warszawy oraz kilka tysięcy bydgoszczan i fanów piłki nożnej z całej Polski będzie na żywo oglądać finał Pucharu Polski na stadionie w Bydgoszczy. Kibice zjeżdżają do miasta od 14. Fani zespołu z Poznania przyjeżdżają samochodami i autokarami. Kibice stołecznej drużyny przyjechali specjalnymi pociągami. Nad ich bezpiecznym przejściem ze stacji kolejowej na stadion Zawiszy czuwa policja.

Na razie, mimo wcześniejszych obaw policji, w Bydgoszczy nie doszło do żadnych groźnych incydentów, chociaż kibice spokojni nie są. Rzucają petardy, wykrzykują klubowe hasła. - Rzucili kamieniem prosto w moje okna - mówi TOK FM mieszkanka ulicy Modrzewiowej, którą ze stacji Bydgoszcz Leśna szli kibice z Warszawy. - Nie podobało im się, że ludzie siedzą w oknach i na nich patrzą - dodaje druga. Ale nie bałyśmy się - zapewniają obie.

Cała ulica była obstawiona przez policję a nad stacją i stadionem latał policyjny śmigłowiec. - Policjanci użyli armatki wodnej. Ale tylko na chwilę - mówi pan Zygmunt, który przyszedł popatrzeć na wysiadających z pociągu kibiców. Jak pierwszy pociąg dojechał, wszystkie okna i drzwi były pootwierane. Kibice wykrzykiwali swoje hasła i rzucali petardy. - opowiada pan Zygmunt. Drugi pociąg z Warszawy przyjechał z ponad godzinnym opóźnieniem. Grupa kibiców, która nim przyjechała była już spokojniejsza. W sumie ze stolicy przyjechały do Bydgoszczy cztery specjalne pociągi.

Kibice Lecha przyjechali do Bydgoszczy autokarami i samochodami. Parkingi dla nich wyznaczono na ulicach Zaświat i Powstańców Warszawy. Oni też w eskorcie policji byli wpuszczani na stadion.

To jest spotkanie wysokiego ryzyka - mówi bydgoska policja. Nie wiadomo co się może zdarzyć. Najgorzej może być po meczu - mówią reporterce TOK FM mieszkańcy Bydgoszczy. Dla bezpieczeństwa z okolic stadionu zabrali swoje samochody - tak nam radziła policja mówią mieszkańcy Modrzewiowej.

Mecz rozpocznie się o 18:30. Kibice opuszczą stadion około 20:30. Do 22 w Bydgoszczy wszystkie służby będą w pełnej gotowości. Nad bezpieczeństwem kibiców i mieszkańców miasta czuwa ponad 1100 funkcjonariuszy policji, do tego straż miejska i żandarmeria wojskowa. W gotowości jest także szpital im. Jurasza, do którego trafiać mają ewentualne ofiary burd i zamieszek w trakcie i po meczu.

W maju śnieg zasypał Dolny Śląsk [WASZE ZDJĘCIA]

DOSTĘP PREMIUM