Oto wiersze, które analizowali dziś maturzyści

Dziś na maturze z języka polskiego należało porównać świat marzeń i obraz rzeczywistości ukazane w wierszach: "Gdy tu mój trup" Adama Mickiewicza i "Światło w ciemnościach" Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Poniżej oba wiersze.

Maria Pawlikowska - Jasnorzewska "Światło w ciemnościach"

Na białej poduszce, pod pledem,

 

kończą się smutki.

 

Tydzień ma całych dni siedem

 

i siedem nocy zbyt krótkich.

Mary senne, nostalgię kojące,

 

od nieczułej ważniejsze są jawy.

 

Gardzę wami, codzienne sprawy,

 

dnie tutejsze, tygodnie, miesiące.

Świat mój własny, bezsilny, bezradny,

 

sny jedynie ma ku pomocy!

 

W Labiryncie nić Ariadny

 

świeci po nocy...

W głodzie serca, wśród granic i gromów,

 

nieistotną żywię się manną.

 

Pod poduszką mam świat mój i dom mój - - -

 

Raj - i chustkę na łzę poranną.

Leżysz, Polsko, pod moją poduszką

 

jak w dzieciństwie ukochana książka.

 

Pragnę czytać, czytać całą duszą!

 

. . . . . . . . . . . . . . . . .

I już słowik na Bielanach zakląska! -

 

Już i Wisła - już krakowski klimat -

 

już tramwajem dzwoni Zwierzyniecka -

 

już dom widać ten, z którym od dziecka

 

związaniśmy jak musza i ślimak. -

Potem budzik - potem światło w oczy -

 

Żegnać muszę odzyskany eden.

 

Dzień mój potrwa do dziesiątej w nocy -

 

tydzień ma całych dni siedem...

Adam Mickiewicz "Gdy tu mój trup...]"

Gdy tu mój trup w pośrodku was zasiada,

 

W oczy zagląda wam i głośno gada,

 

Dusza w ten czas daleka, ach, daleka,

 

Błąka się i narzeka, ach, narzeka.

Jest u mnie kraj, ojczyzna myśli mojej,

 

I liczne mam serca mego rodzeństwo;

 

Piękniejszy kraj niż ten, co w oczach stoi,

 

Rodzina milsza niż całe pokrewieństwo.

Tam, wpośród prac i trosk, i wśród zabawy,

 

Uciekam ja. Tam siedzę pod jodłami,

 

Tam leżę wśród bujnej i wonnej trawy,

 

Tam pędzę za wróblami, motylami.

Tam widzę ją, jak z ganku biała stąpa,

 

Jak ku nam w las śród łąk zielonych leci,

 

I wpośród zbóż jak w toni wód się kąpa,

 

I ku nam z gór jako jutrzenka świeci.

DOSTĘP PREMIUM