Prof. Płatek o zamykaniu stadionów: "Władza chce stwarzać pozory, że rzeczywiście istnieje"

- Ta władza podejmuje zobowiązania, o których wie, że nie jest w stanie wykonać i zajmuje się rzeczami, które mają stwarzać pozory, że ona rzeczywiście istnieje - mówiła w Radiu TOK FM prof. Monika Płatek, karnistka z Uniwersytetu Warszawskiego. - Nie zdążymy z drogami i infrastrukturą, więc na gwałt szuka się tematu zastępczego, żeby nie mówić o tym, co nas naprawdę boli - mówiła.

- Problem przemocy i przestępstw związanych z imprezami masowymi jest ciągle obecny. Polskie stadiony nie mogą być miejscem wyżywania się chuliganów - mówił premier Donald Tusk . Zapowiedział zaostrzenie walki z przemocą na stadionach oraz wprowadzenie pakiet ustaw, które mają nas chronić na Euro 2012.

- Zarówno słowa, jak i propozycje, które padają, pokazują, że w gruncie rzeczy chodzi o coś innego - komentowała stanowisko szefa rządu prof. Monika Płatek, karnistka z Uniwersytetu Warszawskiego. - Wywołujemy kolejną wojnę, szukamy kolejnego dogodnego wroga i tym wrogiem są tutaj pseudokibice. Wygląda na to, że ani premier, ani rząd, ani nikt, kto byłby do tego wydelegowany, nie zapoznał się z literaturą na ten temat. Nie mamy świadomości, na ile rząd wie, jak wygląda struktura organizacji i ludzi, którzy biorą udział w tych spotkaniach sportowych - dodała.

"Wystarczy egzekwować przepisy"

Zdaniem prof. Płatek podejmując kroki w celu zmiany prawa, rząd powinien najpierw przyjrzeć się przepisom, które już obowiązują. - Mówią one np. o tym, że jeżeli chcemy wejść na stadion, to musimy mieć indywidualną legitymację, jesteśmy kontrolowani przy zakupie biletów, przy wejściu na stadion. Wiemy też, że policja ma prawo wydać zarządzenia jak stadion ma wyglądać przed rozpoczęciem się meczu. Te wszystkie wymagania są spełniane przez organizatorów - mówiła.

- Mam apel do panów, którzy biorą udział w tych sportowych imprezach: nie dajcie się, bo bardzo chętnie na was będą zrzucane wszystkie problemy. A wynikają one na przykład z tego, że nie jesteśmy gotowi na kopanie piłki w 2012 roku. Rząd o tym wiedział, kiedy zobowiązywał się do pewnych terminów. Już wtedy było wiadomo - inżynierowie wyraźnie mówili, że nie dadzą rady. My ogłosiliśmy, że nie damy rady miesiąc temu. Czyli potrzebujemy na gwałt innego zastępczego tematu po to, żeby nie mówić o tym, co nas naprawdę boli - powiedziała w TOK FM. - Nie jesteśmy gotowi z drogami, nie jesteśmy gotowi z infrastrukturą, nie wypełniamy zobowiązań, które na siebie nałożyliśmy.

Drugim elementem, który zdaniem Płatek jest kluczowym w rozpatrywaniu problemów stadionowych, to sprawa tego, ile płaci się policjantom i ilu policjantów pracuje przy ochronie tych wydarzeń sportowych. - Widocznie nie pracują właściwie - stwierdziła karnistka.

Trzecia ważna jej zdaniem rzecz, to możliwość sprawdzenia w praktyce ustanowionych wcześniej przepisów. - Dajmy możliwość zadziałania prawu, które ustanawiamy - zaapelowała. - To wygląda jak zabawa w wojnę na podwórku, gdy stawaliśmy w kółku i zakreślaliśmy teren który do nas należy. Potem wycieraliśmy i zakreślali na nowo. Tak się teraz zachowuje rząd. To jest dobre na podwórku dla siedmiolatka. Rząd nie może za każdym razem tworzyć nowych przepisów i udawać, że to nam będzie załatwiało problemy.

Kryzys władzy?

Według Płatek grupy, które obserwujemy na stadionach i które uczestniczą w chuligańskich wyczynach, mogą nas niepokoić nie tylko dlatego, że są hałaśliwe. - Także dlatego, że oni mają wewnętrzną organizację. Jak się o tym poczyta, to widać, że właściwie oni zapewniają sobie to, czego nie dostają nigdzie indziej. Wsparcie, poczucie wartości, poczucie honoru. Uczciwie mówiąc, to rząd przyczynia się do przejawów negatywnych, bo daje zły przykład. Można oczywiście zamknąć stadiony i żądać, żeby mecze odbywały się przy pustych trybunach. Ale szybko okaże się, że to będą takie straty gospodarcze, że prawdopodobnie zrobimy kolejny pakiet przepisów, które jednak pozwolą nam zarabiać pieniądze, bo też o to w tym wszystkim chodzi - mówiła karnistka.

- Wolę, gdy mordobicie odbywa się na stadionach, niż bite są kobiety w domach. A wtedy nie ma premiera, który by protestował i żądał. Działanie powinno polegać nie na kolejnych przepisach, tylko na wprowadzeniu w życie tego, co już mamy. Wystarczy w pierwszej kolejności egzekwować obowiązujące prawo, a nie jedynie pokazywać, że się działa - mówiła prof. Płatek. - Być może mamy do czynienia z kryzysem władzy. Ta władza podejmuje zobowiązania, o których wie, że nie jest w stanie ich wykonać, a po drugie zajmuje się rzeczami, które mają stwarzać pozory, że ona rzeczywiście istnieje - stwierdziła.

"Mają coś niezwykle cennego - kod honorowy"

Zdaniem prof. Płatek rząd stwarzanie pozorów działania kosztem specyficznej grupy. - Jeżeli wszystkich przychodzących na zawody będziemy nazywać zbrodniarzami, przestępcami, i mówić o jakichś potwornościach, które się tam odbywają, to się możemy liczyć z tym, że poniesiemy klęskę - mówiła. - Władza zachowuje się jak grupa ludzi, która nie ma za wiele kwalifikacji. Jest u władzy, bo się wzajemnie popiera. A po drugiej stronie są ludzie, którzy nie mają dojść ani pieniędzy, ale niczym innym się nie różnią. Też nie mają kwalifikacji, też na wielu rzeczach się nie znają. Ale mają coś, co jest niezwykle cenne - pewien kod honorowy. Zasady, które ich obowiązują - tłumaczyła.

Zdaniem prof. Płatek kibice to ludzie, którzy są świetnie zorganizowani. Przestrzegają ustalonych norm. - To są również ludzie, którzy wspierają domy dziecka, organizują najróżniejsze zajęcia mało majętnej młodzieży - mówiła prof. Płatek. - Mówię o różnych formach kibiców. Są chuligani, którzy dążą do tego, żeby pojęcie chuliganów zabrzmiało pozytywnie. Bronię chuliganów, tak, jak oni się sami identyfikują. To jest formacja bardzo honorowa, która ma poczucie świadomości społecznej, wysoki stopień zorganizowania, przywiązania do klubu. Oni nie są zwolennikami Abby czy Czerwonych Gitar. To się wiążę z pewnym poczuciem współpracy, zależności i czegoś więcej. Warto temu się przyjrzeć, a nie tylko nazywać ich zbrodniarzami - dodała.

Kwiatkowski: Kluby boją się korzystać z narzędzi, jakie mają do walki z chuliganami >>>

Maturzyści 2011 [ZDJĘCIA]>>

DOSTĘP PREMIUM