Małgorzata Wassermann: Sekcja zwłok mojego ojca została sfałszowana

- Dokumenty z sekcji, które mi przekazano, na pewno nie opisują mojego ojca. Mam stuprocentową pewność, że sekcja zwłok została sfałszowana - twierdzi w wywiadzie dla "Newsweeka" Małgorzata Wassermann córka posła Zbigniewa Wassermanna, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

Małgorzata Wassermann potwierdza, że jej ojciec po przejściu ciężkiej operacji miał wyciętą część organów wewnętrznych. Jednak jak sugeruje "Newsweek" z rosyjskiego opisu wynika, że były w stanie idealnym.

- Teraz nie mamy najmniejszych wątpliwości, że protokoły sekcji zwłok są nieautentyczne. Zresztą od jednej z osób, która widziała tę dokumentację i której nazwiska nie mogę ujawnić, usłyszałam, że jest ona przygotowana w taki sposób, że to zakrawa na kpinę. Właśnie minął rok, a sprawa sekcji wciąż nie została wyjaśniona i to dlatego postanowiłam powiedzieć o tym publicznie.

"Przy sekcji nie było Polaków"

Według Wassermann "strona polska nie ma dziś ani swoich oględzin miejsca zdarzenia, ani wiarygodnych wyników sekcji zwłok ofiar".

- W Sejmie usłyszeliśmy od minister Kopacz, że w sekcjach uczestniczyli Polacy. Kiedy próbowaliśmy się dowiedzieć szczegółów od naszych prokuratorów, okazało się jednak, że ich przy tym nie było. Skoro nie oni, to może lekarze? Też nie. Prokuratura nic o tym nie wie. I po kilku miesiącach mamy w zasadzie pewność, że przy sekcjach zwłok ofiar nie było żadnych Polaków - mówi "Newsweekowi".

"Rosyjskie fałszerstwo wyjdzie na jaw"

Jej zdaniem sekcje bez problemu można było zrobić w Polsce. - Dlatego mam ogromny żal do tych, którzy dopuścili się zaniedbań w tej kwestii. Gdyby zrobili, co do nich należało, nie musielibyśmy dziś o tym w ogóle rozmawiać - uważa. Wassermann nie wie, kiedy wykonanie sekcji było by możliwe, jednak dochodzą do niej sygnały, że coś w tej sprawie się dzieje. - Dowiedziałam się, że w szpitalu po dokumentację medyczną ojca zjawiła się żandarmeria wojskowa - zdradza. Jej zdaniem jednak prokuratura obawia się, że "będzie larum na cały kraj, bo rosyjskie fałszerstwo wyjdzie na jaw".

"W grobie leży ojciec"

Małgorzata Wassermann nie jednak wątpliwości, że w grobie leży ciało jej ojca. - Osoby, którym ufam, ze stuprocentową pewnością zidentyfikowały ciało. Wbrew obiegowej opinii w większości wypadków nie było problemu z identyfikacją. To bardzo delikatna materia i nikt o tym nie mówi, ale zwłok w stanie trudnym do rozpoznania była zdecydowana mniejszość.

Na pytanie, czy widziała szczątki ojca, odpowiada, że nie była w stanie.

"Nie będę kandydować do Sejmu"

Córka Zbigniewa Wassermanna dementuje przy okazji pogłoski o tym, że miałaby kandydować z listy PiS do Sejmu. - Nie zajmuję się polityką. O moim kandydowaniu dowiedziałam się z gazet -mówi stanowczo.

DOSTĘP PREMIUM