Stowarzyszenie MANKO doniosło do ministerstwa zdrowia na krakowskie kino Kijów

Zdaniem jego przedstawicieli kino łamie ustawę antynikotynową. Tydzień temu w jednej z sal, przeznaczonych dla osób palących zaczęto puszczać filmy. Rzecznik Magda Nowak-Paszko twierdzi, że nie jest to typowa sala kinowa, a jedynie klub na terenie kina mający status lokalu gastronomicznego.

- Zgodnie z ustawą antynikotynową w takich miejscach można wydzielić salę dla palaczy pod warunkiem, że jest ona dobrze klimatyzowana, my te warunki spełniamy. To, że wyświetlamy tam filmy, nie znaczy, że łamiemy jakieś przepisy - mówi Nowak-Paszko.

Zdaniem Dominiki Kawalec ze Stowarzyszenia MANKO przedstawiciele kina błędnie klasyfikują znajdujący się w nim klub jako lokal gastronomiczny. - Miejsce, w którym zaczyna się puszczać filmy, przestaje być zwykłą knajpą i staje się obiektem kulturalnym, a wiadomo, że w takich miejscach palenie zakazane jest całkowicie - mówi Kawalec. - Proszę sobie wyobrazić, że przeglądam repertuar kinowy, wybieram się na konkretny film, a na miejscu dowiaduję się, że mogę go obejrzeć tylko w miejscu, gdzie siedzą sami palacze - dodaje Kawalec.

W piątek sanepid rozpoczął kontrolę w kinie Kijów. - Na razie nie można stwierdzić,, czy palenie w klubie znajdującym się na terenie kina jest zgodne z prawem, musimy sprawdzić przede wszystkim jaki jest charakter tego miejsca. Czy to rzeczywiście lokal gastronomiczny czy obiekt kulturalny - mówi Anna Armatys, rzecznik krakowskiego sanepidu.

Tę kwestię rozstrzygną prawnicy. Wyniki kontroli mają być znane jeszcze w tym tygodniu

DOSTĘP PREMIUM