"Był pierwszy na liście". Człowiek który złapał "Szkatułę" w TOK FM

- Zakładaliśmy scenariusz, że może posiadać broń. On jest niebezpieczny. Był niebezpieczny - mówił w TOK FM Grzegorz Prusak, policjant, który kierował poszukiwaniami Rafała S. "Szkatuła" - najbardziej poszukiwany polski gangster - jest od wczoraj w rękach policji. Wydano za nim osiem listów gończych, dwa Europejskie Nakazy Aresztowania. Nie było wiadomo czy jest w Polsce. Nie było nawet pewności czy żyje. Zmienił on swój wygląd: zapuścił długie włosy, wąsy i brodę, a także nosił okulary.

- On był priorytetem. Był pierwszy na liście. Chcieliśmy wyeliminować niebezpiecznego przestępcę. Na tym mój wydział się skupia. Na tych najniebezpieczniejszych - mówił Grzegorz Prusak. Jego specgrupę powołał komendant główny Policji. Wchodzący w jej skład policjanci kryminalni z Komendy Głównej i Komendy Stołecznej Policji analizowali każdą, nawet najdrobniejszą informację dotyczącą tego człowieka. W trakcie prac grupy weryfikowano wersje mówiące o tym, że Rafał. S. nie żyje, ukrywa się na terenie Polski i nadal prowadzi działalność, bądź ukrywa się na terenie Hiszpanii i stamtąd nadzoruje biznes przestępczy w Polsce.

"Trochę nadziei, sporo wiedzy"

- Prace nad "rozpracowaniem" "Szkatuły" trwały od kilku miesięcy. Mieliśmy hipotezę, że w tym rejonie będzie się pojawiał. I że pojawi się w tym miejscu tego właśnie dnia. Mieliśmy trochę nadziei, ale też sporo wiedzy - mówił w TOK FM Grzegorz Prusak. "Szkatuła" nie wpadł dzięki donosowi, tajnemu informatorowi policji (za wiadomość o nim wyznaczono nagrodę 20 tysięcy złotych) - To była żmudna praca analityczna. Pracował na tym jeden z lepszych zespołów poszukiwawczych. I ta wiedza, doświadczenie, instynkt policyjny doprowadził do potwierdzenia tej informacji i zatrzymania - mówił Prusak.

Zatrzymanie

Policjanci ustalili, że mężczyzna o rysopisie poszukiwanego przejeżdża przez podwarszawską Lesznowolę. Przez kilka dni wzdłuż głównej ulicy rozmieszczano policjantów, którzy z ukrycia obserwowali pojazdy. Wczoraj, około godziny 17.00, policjanci zauważyli szarą Skodę Fabię, jadącą od Piaseczna w kierunku Magdalenki. Samochodem kierował najprawdopodobniej poszukiwany gangster.

Informację tę natychmiast przekazano do policjantów pełniących służbę radiowozem oznakowanym, by ci zatrzymali go do rutynowej kontroli. Mężczyzna wylegitymował się podrobionym paszportem. Rafał S. tłumaczył się, że nie ma przy sobie prawa jazdy, gdyż zawieruszyło się ono przy przeprowadzce. Gdy policjanci upewnili się, że mają podejrzanego doszło do "dynamicznego" zatrzymania zaskoczonego bandyty.

Policja potwierdziła jego tożsamość przy pomocy badań DNA, choć po zatrzymaniu "Szkatuła" przyznał policjantom, kim jest. Mimo tego i mimo zgodności jego linii papilarnych z liniami papilarnymi poszukiwanego, zdecydowano się na przeprowadzenia dodatkowych badań. - To jest członek zorganizowanej, działającej aktywnie grupy przestępczej, którego wyeliminowaliśmy. To jedno z bardziej znaczących nazwisk, liczących się w świecie przestępczych - komentował w TOK FM Grzegorz Prusak.

"Szkatuła" zatrzymany

Gangster usłyszał już zarzut

"Szkatuła" będzie odpowiadał za zlecenie zabójstwa, udział i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą o charakterze zbrojnym tzw. grupą Szkatuły, handel środkami odurzającymi na dużą skalę, wymuszanie haraczy oraz kradzieże. Gangster usłyszał już zarzut dotyczący podżegania do zabójstwa Tomasza S. ps. Komandos w centrum handlowym Klif, w maju 2002 r. Podczas strzelaniny zginęło dwóch żołnierzy "Komandosa".

"Komandos" był bliskim współpracownikiem szefa "Mokotowa" Andrzeja H. - "Korka". Miał zginąć 31 maja 2002 roku w centrum handlowym Klif. W godzinach szczytu zakupowego, w strzelaninie w jednym z tamtejszych barków, zginęło wówczas dwóch gangsterów, trzeci został ranny. "Komandos" uciekł, ale zastrzelono go kilka miesięcy później - w sierpniu 2002 r. na stacji benzynowej przy ul. Radzymińskiej.

Numer jeden na policyjnej liście

Policja rozbiła gang "Szkatuły" w lutym 2008 r. Grupa specjalizowała się w zabójstwach, wymuszeniach haraczy, uprowadzeniach i obrocie narkotykami. Rafała S. nie dało się wówczas zatrzymać.

"Szkatuła" poszukiwany był ośmioma listami gończymi, dwoma Europejskimi Nakazami Aresztowania i dwoma zarządzeniami poszukiwawczymi w celu ustalenia miejsca pobytu. Swoją działalność zaczynał od kradzieży samochodów dla gangu Piotra K., ps. Bandziorek. Później trafił do "grupy mokotowskiej", kierowanej przez Andrzeja H. - "Korka". Dzięki bezwzględności usamodzielnił się jednak, stworzył własny gang, który szybko zaczął przejmować wpływy nie tylko w Warszawie, ale też na Mazowszu.

Wpadł "Szkatuła" - najbardziej poszukiwany przestępca w Polsce [WIDEO] >>

DOSTĘP PREMIUM