Protest na gdańskich Dniach Morza: "Przeżyliśmy ruska, przeżyjemy ten rząd"

Stoczniowcy, portowcy i przedstawiciele innych zawodów z branży morskiej - łącznie kilkaset osób - protestowało pod gmachem gdańskiej filharmonii, gdzie z okazji Dni Morza odbyła się Europejska Konferencja Morska z udziałem najwyższych unijnych urzędników.

- Pracownicy Stoczni Marynarki Wojennej od dwóch miesięcy nie dostali wynagrodzenia - mówił podczas manifestacji szef gdańskiego regionu "Solidarności", Krzysztof Dośla. - Z pięciu tysięcy zwolnionych w Stoczni Gdynia i czterech tysięcy w Stoczni Szczecin pracę znalazło zaledwie pięćset osób. To nawet nie dziesięć procent - dodał związkowiec.

- W Polsce nie ma polityki morskiej, a ludzie pierwszeństwo mają tylko do zwolnienia - nawiązał Dośla do hasła konferencji "Gospodarka morska - ludzie mają pierwszeństwo". - Przeżyliśmy Ruska, przeżyjemy i ten rząd - krzyczeli związkowcy, gdy orkiestra, która towarzyszyła protestującym, grała marsz żałobny. - To protest przeciwko likwidacji miejsc pracy - dodał szef stoczniowców, Roman Gałęzewski.

Politycy: "Szanujemy głos związkowców, to wyraz dbałości"

-Traktuję ich obecność jako wyraz troski o gospodarkę morską - skwitował protest minister Grabarczyk - My troszczymy się o te gospodarkę na co dzień. To normalny element prowadzenia polityki, w Brukseli nie ma dnia bez pikiety, czy manifestacji - powiedział z kolei Jarosław Wałęsa. - Oczywiście szanuję głos związkowców, ale za bardzo bym się tym nie emocjonował. Na pikiecie nie rozwiązuje się spraw - dodał europoseł. - Problemy rozwiązuje się przy stole podczas negocjacji - zauważył.

DOSTĘP PREMIUM