"Nikt kto wysili wyobraźnię, nie myśli o domu dziecka, jak o bezpiecznej przystani"

Badania przeprowadzone w 2005 i 2010 roku pokazują pełen przemocy obraz życia w domach dziecka. - 70 proc. wychowanków deklarowało, że w roku poprzedzającym badanie, coś im ukradziono. Raport pokazał, że ponad 1/3 wychowanków doświadczyła przemocy ze strony osób dorosłych. Co 10 młody człowiek deklaruje, że w roku przed badaniem był ofiarą gwałtu lub próby usiłowania gwałtu - wyliczała w TOK FM dr Monika Sajkowska, socjolog i dyrektor Fundacji "Dzieci Niczyje".

"Cały czas myślisz, z której strony przyjdzie atak". Przeczytaj wstrząsającą rozmowę z wychowankiem domu dziecka

Dr Sajkowska nie ma wątpliwości, że "nikt, kto ma jakiekolwiek doświadczenia na temat życia placówki lub każdy, kto wysili wyobraźnię, nie myśli o domu dziecka, jak o bezpiecznej przystani". - Tam pod jednym dachem spotyka się wiele dzieci o bardzo różnych doświadczeniach. Już tylko to pokazuje, że bardzo trudno o azyl - mówiła dyrektor Fundacji "Dzieci Niczyje" w TOK FM.

Badania "Wiktymizacja wychowanków domów dziecka", które fundacja przeprowadziła dwukrotnie (w 2005 i 2010 roku) mogą dostarczyć zwolennikom likwidacji domów dziecka mnóstwo argumentów.

- Raport pokazał, że ponad 1/3 wychowanków - w czasie ostatniego roku przed badaniem - doświadczyła przemocy ze strony osób dorosłych. A 1/3 z tych osób deklarowała, że tymi osobami byli wychowawcy lub nauczyciele. Bardzo ważne jest odniesienie doświadczeń wychowanków do doświadczeń ogółu młodych ludzi. 20 proc. młodych Polaków w wieku 15-18 lat deklaruje, że było ofiarami przemocy ze strony ludzi dorosłych. 70 proc. młodych wychowanków deklarowało, że w czasie ostatniego roku coś im ukradziono. Szokującą diagnozą jest to, że co 10 młody człowiek deklaruje, że rok przed badaniem, był ofiarą gwałtu lub próby usiłowania gwałtu - wyliczała dr Monika Sajkowska w programie "OFF Czarek".

Równocześnie ekspert podkreślała, że trzeba zachować dystans wobec tych wyników. - Nie wiemy na przykład, co młodzi ludzie uznają za przemoc. Podejrzewamy, że to są wszystkie naruszenia ich granic nietykalności. Nie tylko bicie i inne bardzo poważne naruszenia, ale też np. popychanie - stwierdziła.

Wychowawcy widzą to inaczej

Najbardziej zaskakujące jest to, że pracownicy domów dziecka mają zupełnie inny obraz życia w placówce. - Równolegle do badań wychowanków prowadziliśmy badanie personelu w tych samych placówkach, w których przebywają młodzi ludzie. Skala doświadczeń traumatycznych, oczami wychowanków i wychowawców, to zupełnie inny świat - mówiła dyrektor Fundacji "Dzieci Niczyje".

Jak to wytłumaczyć? - Z jednej strony może to być próba pokazania siebie w dobrym świetle, idealizacją tego, co ich spotyka. Ale z drugiej strony może to być efekt realnej niewiedzy. 80 proc. członków personelu deklaruje, że nikt w ich placówce nie był namawiany do kontaktów o charakterze seksualnym za pośrednictwem internetu - a 13 proc. wychowanków deklaruje, że w ciągu ostatniego roku przynajmniej raz zdarzyło im się to. Oznacza to z jednej strony niewiedzę, że wychowawcy nie do końca znają ten świat nowoczesnych technologii, ale z drugiej strony to dowód braku kontaktu z wychowankami - wyjaśniała dr Monika Sajkowska.

Celem są rodziny zastępcze

Zdaniem dyrektor Fundacji "Dzieci Niczyje" nie można mieć wątpliwości, że domu dziecka to przeżytek. - Nigdzie w Europie takie placówki nie funkcjonują na taką skalę jak u nas. Również w innych byłych krajach postkomunistycznych. Alternatywą są na pewno rodziny zastępcze - oceniała Sajkowska. Ale nie ma ona wątpliwości, że do zmiany modelu opieki potrzeba lat.

Jakimi metodami można już teraz wpływać na poprawę życia w placówkach? - Bardzo ważną sprawą jest edukacja zarówno personelu, jak i samych młodych ludzi. Oni muszą widzieć, w jaki sposób dopominać się o swoje prawa. Bardzo trudno im znaleźć zaufaną osobę. Dlatego ważna jest wiedza o tym, że są telefony zaufania, np. telefon dla dzieci i młodzieży 116-111, który Fundacja "Dzieci Niczyje" prowadzi do dwóch lat. Dzięki temu ktoś usłyszy, powie, że nie jest się w sytuacji bez wyjścia, wskaże, jak szukać pomocy. Potrzeba też jest profilaktyczna komunikacja, jak unikać sytuacji ryzyka - mówiła.

Oczywiście edukacja musi docierać także do wychowawców. - Oni muszą umieć identyfikować np. symptomy wykorzystywania seksualnego. Muszą wiedzieć jak interweniować. Często w czasie badań deklarowali, że nie mogą liczyć na wsparcie, że sami nie są kompetentni jak reagować w takich sytuacjach - powiedziała dr Monika Sajkowska.

Badania Fundacji "Dzieci Niczyje" z 2005 roku przeprowadzono w całej Polsce.

W 2010 roku prowadzono je tylko w warszawskich domach dziecka.

"W pierwszej kolejności trzeba dbać o godność dziecka" Posłanka Iwona Guzowska w Poranku Radia TOK FM>>

DOSTĘP PREMIUM