Chmura nadciąga nad Europę. Polsce nie powinna zagrozić

Część chmury pyłu wulkanicznego może jeszcze dziś dotrzeć nad Polskę, ale nie powinna spowodować żadnych utrudnień. - Chmura nie zaraża naszej przestrzeni powietrznej - zapewnia rzecznik lotniska w Gdańsku. Szwedzkie media podają, że chmura obejmie cały obszar Bałtyku.

Chmura znów nad Europą - CZYTAJ RELACJĘ NA ŻYWO

Odwołane loty to nie wina pyłu nad Polską

Według najnowszych informacji polskiej przestrzeni powietrznej nic nie zagraża - powiedział portalowi Gazeta.pl rzecznik prasowy Portu Lotniczego w Gdańsku Michał Dargacz. Z powodu chmury pyłu odwołano dwa loty z Polski do stolicy Szkocji. Chodzi o rejsowe loty tanich linii lotniczych Wizzair z Warszawy i Gdańska. - Nad Szkocją przestrzeń lotnicza jest już zamknięta. Ale nam to nie grozi. W przypadku chmury pyłu ważny jest nie tylko kierunek jej rozprzestrzenianie się, ale również to na jakiej wysokości utrzymuje się pył - tłumaczy rzecznik - Jeżeli nad Polskę dotrze jakaś część tej chmury, najprawdopodobniej będzie to na wysokości, która w żaden sposób nie utrudnia ruchu lotniczego.

- Z posiadanych przez nas informacji wynika, że w zależności od warunków metrologicznych chmura pyłu ma się przemieszczać głównie nad terytoriami Wysp Brytyjskich i Skandynawii - podsumowuje rzecznik . Europa drży w oczekiwaniu na to jak przemieści się chmura. Mieszkańcy wielu państw europejskich obawiają się, że erupcja wulkanu Grimsvotn wywoła podobny chaos jak w ubiegłym roku.

Chmura obejmie cały region Bałtyku

Zdaniem szwedzkich mediów jutro strefa zagrożenia wulkanicznym pyłem może się rozszerzyć również na Polskę - podała Informacyjna Agencja Radiowa - Pod wpływem wiatrów sytuacja może się gwałtownie zmieniać. Prognozy wskazują, że rejon na którym ruch lotniczy jest dopuszczalny na podstawie specjalnych zezwoleń władz może objąć cały region Bałtyku.

Maksimum dużo powyżej poziomu lotów

- Początek tej erupcji był bardo efektowny, bardzo gwałtowny - tłumaczył profesor Malinowski z wydziału fizyki UW w TVN24 - Wulkan przykryty był warstwą lodu, więc parująca woda spowodowała, że ta chmura, która powstała jest dużo bardziej intensywna i że została wyniesiona dużo wyżej. Maksimum jest dużo powyżej poziomu na którym latają samoloty. Niektóre raporty mówią nawet o 20 kilometrach. Wulkanolodzy twierdzą, że ta erupcja będzie dużo krótsza niż rok temu.

W tej chwili nisko nad Islandią wiatr wieje w kierunku północno-wschodnim, a te pyły które znajdują się wyżej trafiają do tak zwanego prądu strumieniowego i w zależności od tego jak on meandruje są przenoszone na duże odległości - opowiada Malinowski - Taki prąd strumieniowy może przemieszczać się nawet z prędkością 100-200km/godz. Część ominie zupełnie i nas i Skandynawię i poleci nad Syberię, ale część może dostać się nad Europę i tej części się obawiamy.

PAŻP: Nie rezygnujcie z latania - nic nie zakłóci bezpieczeństwa na niebie!

KAMPANIA WYBORCZA 2011 na Facebooku - dołącz do nas!

DOSTĘP PREMIUM