'Niemieckie zatrucie' w Szczecinie. Przez warzywa

Młoda kobieta w staniem ciężkim trafiła do Szpitala w Szczecinie. Miała ostrą biegunkę i bóle brzucha. To prawdopodobnie zatrucie skażonymi warzywami z Niemiec - mówi Wielkopolski Inspektor Sanitarny. U naszych zachodnich sąsiadów doszło do kilkuset podobnych przypadków. Kilka osób nie żyje.

Kobieta w weekend przyjechała z Niemiec z mężem i dziećmi do rodziny w Złotowie. - Już podczas drogi ponoć uskarżała się na dolegliwości żołądkowe. Podczas pobytu u rodziny, stan nasilił się do tego stopnia, że trafiła do Szpitala w Pile - mówi TOK FM Andrzej Trybusz - Wielkopolski Inspektor Sanitarny.

U kobiety pojawiły się ostre - krwiste i wodniste biegunki oraz ostre bóle brzucha. W placówce przeprowadzono badania diagnostyczne: - Znaleziono bakterie Escherichia Coli i rota- oraz adenowirusy. Ponieważ stwierdzono, że choroba ma charakter zakaźny, kobietę przewieziono wczoraj do specjalistycznego szpitala w Szczecinie. Zdaniem Trybusza u rodziny kobiety nie stwierdzono zarażenia chorobą. - Z kolei według moich informacji sama pacjentka jest w stanie ciężkim - mówi Tok Fm Wielkopolski Inspektor Sanitarny.

W Niemczech w podobne objawy dotknęły już ok. 600 osób. Dwie zmarły. Z informacji Berlińskiego Instytut im. Roberta Kocha źródłem zakażenia mogą być sałaty, ogórki i surowe pomidory pochodzące z północy kraju. - Mówiąc ogólnie, warzywa są nie myte, lub niedomyte i są nośnikami groźnych bakterii i wirusów - dodaje Andrzej Trybusz.

Według Głównego Inspektoratu Sanitarnego w Warszawie: w Polsce nie ma zagrożenia zatruciami pokarmowymi powiązanymi z zatruciami w Niemczech. - Trudno wyobrazić sobie, żeby do Polski sprowadzano sałatę z północnych Niemiec. Nie ma żadnego zagrożenia zatruciami pokarmowymi powiązanymi z zatruciami, które wystąpiły u naszych sąsiadów - oświadcza GIS.

DOSTĘP PREMIUM