Chcesz serdecznie uściskać Obamę? Nie w Warszawie [WIDEO]

W Irlandii i Wlk. Brytanii Baracka Obamę i jego małżonkę witały tłumy. Były uściski dłoni, serdeczne okrzyki i przytulanie. W Warszawie nie ma na to szans - policja zamyka Krakowskie Przedmieście i inne ulice, a agenda wizyty prezydenta USA nie przewiduje spotkań ze ?zwykłymi ludźmi.?

Czy Barack Obama spotka się z Warszawiakami?

Seweryn Blumsztajn wspominał w czwartkowej "Gazecie Wyborczej" wizyty amerykańskich prezydentów jako ogromne święto w Polsce. "Za PRL, witając z entuzjazmem takiego gościa, można było dość bezpiecznie zamanifestować sprzeciw wobec systemu. W III RP witaliśmy go jako przywódcę naszego obozu, wreszcie naszego." - pisze redaktor naczelny "Stołecznej".

"I dzisiaj z radością pomachałbym Barackowi Obamie. Czarnoskóry prezydent USA to znak, że świat zmienia się na lepsze. Nie pomacham jednak - ze względów bezpieczeństwa" - pisze Blumsztajn, zapowiadając warszawiakom koszmarny piątkowy powrót z pracy do domu przez zablokowane z powodu wizyty Obamy miasto.

Jak się okazuje, koszmarny okazał się nie tylko powrót, ale i poranny dojazd do pracy - miasto jest zakorkowane, dochodzi do kolizji .

Jak nie terroryści, to aktywiści

Nie wygląda na to, by prezydent USA miał okazję spotkać się ze "zwykłymi ludźmi". Na czas wizyty zamknięto wszystkie główne arterie, a także tereny weekendowych spacerów - Krakowskie Przedmieście i plac Zamkowy - zobacz MAPĘ . Nie będzie wiwatujących tłumów, ani uścisków dłoni, żadnego kontaktu z tłumem. Biuro Ochrony Rządu zamyka wszystkie ulice, którymi przejedzie pancerna "bestia" Obamów aż na trzy godziny.

A że goście zza oceanu mają wylądować na Okęciu przed 18.00, całodzienny paraliż komunikacyjny w mieście gwarantowany. Na wyludnionych ulicach nikt nie spodziewa się wiwatujących na cześć Obamy tłumów. Zgłoszono za to 14 manifestacji - przeciw wojnie, umieszczeniu bazy myśliwców F-16 w Polsce, przeciw wspieraniu biznesu farmaceutycznego, za legalizacją konopii i marsz Gniewu Społecznego. Policja szykuje się zatem tylko na aktywistów i potencjalnych terrorystów.

Zobacz plan wizyty Obamy w Polsce >>>

Gorące irlandzkie uściski i grill na Downing Street

Tymczasem w Irlandii i Wlk. Brytanii atmosfera wizyty Obamów była zupełnie inna. Przy zachowaniu ogromnych środków bezpieczeństwa, zadbano o to, by tzw. normalni ludzie mogli przywitać prezydencką parę. Nie zabrakło serdecznych okrzyków, uścisków dłoni, a nawet przytulania.

Mieszkańcy wioski Moneygall, gdzie Barack Obama doszukał się swoich irlandzkich korzeni (urodził się tu praprapradziad ze strony matki, który wyemigrował do Ameryki w czasie wielkiego głodu), od tygodni przygotowywali się do wizyty "rodaka". Obamowie odwiedzili miejscowy pub i sporo czasu poświęcili na przywitanie się z zachwyconymi mieszkańcami. Oboje ściskali wyciągane do nich dłonie, a prezydent uściskał nawet swego dalekiego krewnego, 26-letniego księgowego w firmie hydraulicznej Henry'ego Healyego. "Ślicznie pani wygląda!" - krzyknęła do Michelle Obamy jedna z kobiet. Prezydentowi podano też na ręce niemowlę w różowej czapeczce. - Jesteśmy dziś szczęśliwi. Nie przypuszczaliśmy, że to się kiedykolwiek stanie - powiedział 50-letni mieszkaniec wioski.

Również w Londynie, między złożeniem wieńca na grobie nieznanego żołnierza a przyjęciem u królowej, amerykańska pierwsza para miała w przewidziane mniej formalne spotkanie. W różanym ogrodzie na Downing Street prezydent USA wraz z premierem Wielkiej Brytanii serwowali grillowane kiełbaski i burgery z kukurydzą brytyjskim i amerykańskim żołnierzom. Michelle Obama w harmonogramie wizyty uwzględniła też prywatne spotkanie z grupą uczennic z Oksfordu. Ruchów amerykańskiej prezydenckiej pary nie krępuje nawet armia ochroniarzy, która bacznie śledzi każdy ruch wokół Baracka i Michelle Obamy.

Barack Obama jeździ po Europie z własną ochroną

W trakcie całej wizyty prezydenta ochrania stu amerykańskich funkcjonariuszy, poruszających się 20 pojazdami przywiezionymi z USA. Na każdym kroku towarzyszą mu też nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. W poniedziałek w Dublinie podium, z którego przemawiał na placu przed Trinity College otoczone było potrójnym szpalerem - irlandzkiej policji, amerykańskich agentów ochrony i grubych na kilka palców pancernych szyb sięgających niemal drugiego piętra.

W Pałacu Buckingham, Obamowie rozlokowali się w pokojach ze wstawionymi na tę okazję pancernymi szybami. Po Londynie poruszali się swoim ogromnym pancernym cadillakiem, przezwanym "Bestia". Brytyjskie media zauważyły, że podczas wizyty prezydenta USA na Downing Street premier Cameron był zmuszony poddać się niezręcznej sytuacji, kiedy jego gość nie dowierza do końca jego strażom i sprowadza do domu własną.

OBAMA W POLSCE - ZOBACZ TAKŻE:

Po co przyjeżdża Obama? >> | Wizy. Co się zmieni? >> | Warszawa czeka [MAPA UTRUDNIEŃ] >>

A POZA TYM:

[ZDJĘCIA] Air Force One - czym latali i latają prezydenci USA >>

[ZDJĘCIA] Cadillac One - zobacz "bestię" Obamy >>

[POD LUPĄ] Obama w Europie - wpadki, zdjęcia, filmiki >>

DOSTĘP PREMIUM