Stopa ośmiolatka uratowana. W złym szpitalu - NFZ nie da pieniędzy

Lekarze przyszyli stopę 8-letniemu chłopczykowi. Teraz szpital powiatowy w Cieszynie ma problem finansowy. Pieniądze na zabiegi skończyły się już w marcu i Narodowy Fundusz Zdrowia nie chce płacić. To problem na całym Śląsku - przyznają urzędnicy Funduszu.

Ośmioletni Oskar, biegając po podwórku, wpadł pod kosiarkę do trawy. W szpitalu w Cieszynie zapadła decyzja, że operacja odbędzie się na miejscu, bo nie ma ani chwili do stracenia. Po udanej operacji dyrekcja zwróciła się do NFZ o przyznanie dodatkowych funduszy.- Niestety, nie dostaniemy pieniędzy, bo przekroczyliśmy już dramatycznie limit, jeżeli chodzi o wykonanie kontraktu na moim oddziale i w ogóle w szpitalu- mówi dr Tomasz Smyła, ordynator Oddziału Chirurgii Dziecięcej.

Przyznany w tym roku kontrakt dla szpitala jest o 5 milionów złotych mniejszy niż ubiegłoroczny. Dyrektorka szpitala Anna Bednarska-Czerwińska tłumaczy, że szpital właściwie nie powinien przyjmować już pacjentów - Choć zgodnie z ustawą naszym obowiązkiem jest przyjmowanie dzieci w trybie pilnym- dodaje.

Jacek Kopocz, rzecznik śląskiego oddziału NFZ mówi TOK FM, że sytuacja jest dramatyczna . Już w tej chwili na Śląsku brakuje 190 mln zł za nadwykonania, a kwota ta do końca roku urośnie - W sumie może być to pół miliarda- wylicza. -Od lat wszystkim, którzy mogą coś w tym kraju zrobić, przekazujemy informację, że cały czas jest za mało pieniędzy na służbę zdrowia na Śląsku. Jest ona na bardzo wysokim poziomie i korzystają z niej pacjenci z całej Polski.- dodaje Kopocz.

Operacja ratująca stopę chłopca kosztowała 10 tys. zł. Oskar szybko wraca do zdrowia, prawdopodobnie za parę tygodni będzie mógł stanąć na nogi.

DOSTĘP PREMIUM