Zagłodzone zwierzęta koło Tarnowa. Inspektor: nigdy czegoś takiego nie widziałem

Kilkanaście skrajnie zagłodzonych, wymęczonych zwierząt znaleźli inspektorzy OTOZ Animals w Woli Szczucińskiej koło Tarnowa. Jedenaście koni i ponad dwadzieścia krów przebywało na terenie punktu skupu żywca. Część z nich zabrano, ich właściciel prawdopodobnie usłyszy zarzuty. Mimo to stara się odzyskać stado.

Animalsi mówią, że tego widoku nie da się po prostu opisać. - To był jakiś koszmar, nigdy czegoś takiego nie widziałem - mówi Paweł Kamiński, inspektor Ogólnopolskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami "Animals". - Konie i krowy były zagłodzone, słaniały się na nogach. Nie miały wody, siana, kompletnie nic. Do tego stały we własnych odchodach, z których powstała kilkudziesięciocentymetrowa warstwa. Widać było, że niektóre zwierzęta z głodu zapychały nią brzuch. Wszędzie panował obrzydliwy fetor.

Część koni udało się zabrać, inne nie doczekały pomocy. Inspektorzy znaleźli dwa martwe konie, które musiały paść dosłownie kilka godzin przed ich przyjazdem. - Jeden z nich leżał ukryty pod sianem. A właściwie leżało to co z niego zostało. Był pocięty i oskalpowany. Nie miał głowy. Z początku nie wiedzieliśmy po co ktoś miałby to robić - dodaje Kamiński

Zagadka wyjaśniła się gdy w jednym z pomieszczeń znaleziono dwa wygłodniałe dziki. Wokół nich leżała warstwa kości. W ten sposób właściciel prawdopodobnie oszczędzał na utylizacji. Nie wiadomo jednak po co trzymał zwierzęta, bo nie sposób się z nim skontaktować. Nieoficjalnie wiadomo, że jego pełnomocnik zaskarżył decyzję burmistrza dzięki której zabrano zwierzęta. Według Animalsów chce po prostu odzyskać zwierzęta.

- Odzyska je i od razu wyśle do rzeźni - uważa Agnieszka Kamińska, inspektor OTOZ Animals

Dokumentacja sprawy jest już w prokuraturze. Członkowie organizacji chcą występować jako oskarżyciele posiłkowi. To w przyszłości, bo teraz trwa walka o uratowanie zabranych zwierząt. Konie trafiły do kilku stadnin w okolicach Tarnowa. Potrzebują lekarstw i specjalistycznej karmy. Osoby, które chcą pomóc mogą pisać na adres biuro@otoz.pl. Na stronach OTOZ można też obejrzeć filmy wykonane podczas interwencji w Woli Szczucińskiej.

DOSTĘP PREMIUM