Od piątku zmiany na kolei. Będą odszkodowania za opóźnienia, ale nie wszystkie

Wprowadzenie ułatwień dla niepełnosprawnych, obowiązek wcześniejszego informowania o zmianach i opóźnieniach w rozkładzie, i wreszcie finansowe odszkodowania za opóźnienia pociągów - to tylko kilka z założeń unijnej dyrektywy dotyczącej praw i obowiązków pasażera w ruchu kolejowym. Prawo wchodzi w życie w najbliższy piątek, 1 lipca.

Odszkodowanie przysługiwać będzie pasażerom, których pociąg spóźni się co najmniej godzinę. Przewidziano dwa rodzaje świadczeń dla dwóch różnych przedziałów czasu - jeśli spóźnienie będzie wahało się miedzy godziną (ale nie mniej), a dwoma godzinami, będziemy mogli ubiegać się o zwrot 25 proc. ceny biletu. Spóźnienie powyżej dwóch godzin pozwala ubiegać się o zwrot połowy ceny biletu. Niestety dochodzenie swoich praw nie jest takie proste. Jak tłumaczy Krzysztof Jaroszyński, Prezes Urzędu Transportu Kolejowego przepisy są sformułowane w taki sposób, że dotyczą tylko jednej spółki - PKP Intercity.

- Musimy podzielić połączenia na regionalne, w których mieszczą się miejskie i podmiejskie, oraz te dalekobieżne, pomiędzy regionami i województwami - tłumaczy Jaroszyński. - W zakresie regionów sama ustawa wyłącza je ze stosowania przepisów o odszkodowaniach, czyli dopóki ustawa się nie zmieni, dopóty odszkodowań na poziomie regionalnym nie będzie.

Z połączeniami dalekobieżnymi sprawa też nie jest prosta. Odszkodowania będziemy mogli domagać się w pociągach Express, Express InterCity, EuroCity oraz EuroNight. Natomiast dla TLK minister infrastruktury przedłużył okres ochronny do 3 grudnia 2014 roku. Ustawa pozwala jeszcze dwukrotnie go przedłużyć o kolejne 5 lat.

To jednak nie jedyny problem z nowymi przepisami, bo choć wymagają one wypłacania odszkodowań w terminie 30 dni od wniosku pasażera, Urząd Transportu Kolejowego nie może ukarać przewoźnika, który z wypłatą zalega.

- Możemy jedynie w formie administracyjnej nakazać wypłatę odszkodowania - tłumaczy Jaroszyński - Jeżeli jednak przewoźnik będzie notorycznie łamał to prawo pasażera, to nie będziemy mogli nałożyć na niego kary.

Przewoźników nie będą usprawiedliwiać wypadki, klęski żywiołowe, czy wypadki losowe. Odszkodowanie w takich wypadkach i tak się należy. Jeśli jednak przewoźnik w ramach usługi zorganizuje transport zastępczy, a pasażer dotrze na miejsce o czasie, nie będzie trzeba wypłacać świadczeń. Co więcej, przewoźnik będzie mógł żądać odszkodowań od innych podmiotów, które mogły spowodować opóźnienia - na przykład od zarządcy infrastruktury, jeśli podróż wydłuży stan trakcji czy torów.

Jest jeszcze jedno pytanie - czy warto kruszyć kopie o 40 zł zwrotu lub nawet mniej? Szef Urzędu Transportu Kolejowego namawia by nie rezygnować nawet z tego, bo to ma w przyszłości poprawić jakość usług.

- Mam nadzieję, że ludzie będą aktywni, bo to sposób by stymulować przewoźników do poprawy ich pracy - mówi.

DOSTĘP PREMIUM