Gdzie jest najszybszy samolot świata? USA straciły z nim kontakt

Miał móc dolecieć z Nowego Jorku do Los Angeles w 12 minut, a w ciągu niecałej godziny - z Londynu do Sydney. Ale na razie nie wiadomo, co się z nim stało. Eksperymentalny bezzałogowy samolot Falcon HTV-2 wystartował wczoraj bez problemu. Na koniec lotu miał wylądować w oceanie. Ale armia USA straciła z nim kontakt, gdy tylko wszedł w lot ślizgowy.

W pierwszej fazie lotu rakieta wyniosła hipersoniczny samolot z bazy Vanderberg w Kalifornii w górne warstwy atmosfery. Po odłączeniu się od rakiety Falcon HTV-2 miał wejść w lot ślizgowy nad Pacyfikiem, w trakcie którego miał przeprowadzić serię manewrów sprawdzających jego zdolności manewrowe w warunkach olbrzymich prędkości. Ale po 36 minutach lotu wojskowi inżynierowie ze specjalizującej się w rozwijaniu zaawansowanych technologii dla wojska amerykańskiej agencji DARPA, odpowiedzialnej za projekt, stracili kontakt z maszyną - pisze brytyjski "Guardian".

Symulacja startu Falcona HTV-2

 

Miał osiągnąć 20 tys. km na godzinę...

Prototypowy Falcon Hypersonic Technology Vehicle 2 został uznany za najszybszy statek powietrzny, jaki kiedykolwiek został zbudowany. Podczas swojego nieudanego lotu miał osiągnąć prędkość 20 tys. km/h i wytrzymać temperaturę nawet 2 tys. stopni Celsjusza. Inżynierowie z DARPA chcieli dowiedzieć się, jak wytrzymały jest zbudowany z karbonowego tworzywa kadłub Falcona i jaka jest skuteczność systemów nawigacyjnych prototypu przy potwornej szybkości prawie 6 km na sekundę - pisze "Guardian".

Symulacja lotu Falcona HTV-2

 

Problemy FALCON-a. Rząd zamknie projekt?

Falcon HTV-2 jest częścią projektu agencji DARPA, którego centralnym elementem jest wciąż budowany X-41 Common Aero Vehicle (CAV), czyli łączący cechy statku kosmicznego i samolotu tajny amerykański rakietoplan, mogący latać zarówno w atmosferze, jak i w kosmosie. Ta maszyna miała posłużyć jako platforma to przenoszenia zarówno rakiet międzykontynentalnych i pocisków typu cruise, jak i do celów cywilnych. Projekt nosi nazwę FALCON (Force Application and Launch from Continental United States) i to od niego wziął nazwę HTV-2, który wczoraj zawiódł swoich konstruktorów. Wczorajszy lot był drugą próbą maszyny typu Falcon, pierwsza z nich, o oznaczeniu HTV-1, wzbiła się w powietrze 22 kwietnia 2010 r. Podobnie jak pierwsza próba, także wczorajsza zakończyła się przedwcześnie. To może oznaczać katastrofę dla programu - pisze "Guardian. Jak podkreśla brytyjska gazeta, istniały tylko dwa prototypy Falcona, a DARPA nie ma planów budowy kolejnych. Testowy lot był ostatnią próbą przed prawdopodobnym zamknięciem projektu.

Francuzi pokazali prototyp następcy Concorde'a. To jeszcze samolot czy już statek kosmiczny?

DOSTĘP PREMIUM