Słynny miliarder: Bogacze powinni płacić więcej

Amerykański miliarder Warren Buffet wezwał parlament Stanów Zjednoczonych do podniesienia podatków dla najbogatszych. Buffet - jeden z najbogatszych ludzi na świecie, legendarny inwestor giełdowy - uważa, że wyższe podatki nie zaszkodzą gospodarce. I twierdzi, że jego koledzy-multimilionerzy też się na to zgodzą.

W komentarzu opublikowanym na łamach dziennika New York Times, Warren Buffet oświadczył, że Kongres powinien przestać rozpieszczać miliarderów. Jego zdaniem najbogatsi Amerykanie płacą zbyt niskie podatki, co wobec rosnącego zadłużenia kraju, jest nie do przyjęcia. Buffett, założyciel i szef firmy Berkshire Hathaway, wezwał Kongres do podwyższenia podatków od obywateli o dochodach ponad milion dolarów rocznie, których jest w USA 236 883. Jeszcze większym podatkiem proponuje obłożyć osoby o dochodach powyżej 10 milionów dolarów, których w 2009 r. było w USA 8274.

Oni walczą za nas w Afganistanie

- Kiedy biedni i członkowie klasy średniej walczą za nas w Afganistanie i kiedy większość Amerykanów ledwo wiąże koniec z końcem, superbogacze nadal otrzymują niezwykłe upusty podatkowe - czytamy w jego artykule. Buffet ujawnił, że w ubiegłym roku zapłacił prawie 7 milionów dolarów podatków. - To wydaje się bardzo dużo ale stanowi zaledwie 17 procent mojego dochodu. W rzeczywistości zapłaciłem niższą stawkę niż zwykli pracownicy mojego biura - wyjaśnił miliarder. Według Buffeta, który jest jednym z najbogatszych ludzi na świecie, wyższe podatki wcale nie zniechęcą miliarderów do inwestowania. - Jestem w biznesie od 60 lat i nie spotkałem nikogo, kto zrezygnowałby z sensownych inwestycji z powodu wysokiego opodatkowania potencjalnych zysków - stwierdził Warren Buffet.

Sprawiedliwie spłacić dług

Buffett, który od dłuższego czasu nawołuje do zwiększenia podatków od bogaczy, napisał, że ciężar zmniejszenia deficytu budżetowego trzeba rozłożyć sprawiedliwiej. Zwłaszcza w sytuacji - podkreślił - gdy nierówności dochodów w USA rosną, a najzamożniejsi korzystają z licznych ulg podatkowych.

Buffett przypomina, że w latach 80. i 90. stawki podatkowe dla najzamożniejszych Amerykanów były znacznie wyższe niż obecnie, a mimo to gospodarka USA stworzyła prawie 40 milionów miejsc pracy. W dekadzie 2000-2010, kiedy podatki obniżono z inicjatywy ówczesnego prezydenta George'a W.Busha i republikańskiego Kongresu, gospodarka niemal przestała tworzyć nowe miejsca pracy. Przeczy to - argumentuje słynny inwestor - popularnej w kręgach konserwatystów teorii, że wyższe podatki hamują wzrost gospodarki.

Milionerzy kochają Amerykę

Buffett zapewnia, że jego koledzy-superbogacze to "na ogół przyzwoici ludzie", którzy "kochają Amerykę" i nie będą protestować przeciw wyższym podatkom. - Większość nie będzie miała nic przeciwko temu, żeby płacić więcej w podatkach, szczególnie wtedy, gdy tak wielu ich rodaków naprawdę cierpi (dolegliwości materialne) - napisał autor.

Doradca Obamy

W czasie kampanii wyborczej Baracka Obamyw 2008 r. Buffett był jednym z jego nieformalnych doradców ekonomicznych. Jako prezydent Obama nalega na podniesienie podatków dla najzamożniejszych obywateli. Ustąpił jednak kilkakrotnie w tej sprawie pod naciskiem Republikanów w Kongresie.

DOSTĘP PREMIUM