Kłótnia o pieniądze motywem zabójstwa Polki na Wyspach

27-letnia Polka zamordowana w angielskim Darlington została uduszona podczas kłótni ze swoim bratem. Poszło o pieniądze - sugerują policjanci odpowiedzialni za śledztwo.

Policja rozpoczęła wczoraj dochodzenie w sprawie morderstwa Danuty D. Decyzję o nadaniu sprawie takiego statusu podjęto po oględzinach ciała, które znaleziono w sobotę w płytkim grobie na terenie gospodarstwa mlecznego New Moor Farm.

Po tragicznym znalezisku poszukiwania Danuty D. zostały odwołane. Wciąż jednak nie potwierdzono oficjalnie danych osobowych zmarłej.

"Mocne podejrzenia co do motywu"

Policjanci zdradzili już pierwsze wyniki śledztwa. Prowadzący dochodzenie nadinspektor Adrian Green przyznał na łamach lokalnej prasy, że "ma mocne podejrzenia co do motywu". Dodał, że jest to "motyw o charakterze finansowym". Policja sugeruje też, że Polka została uduszona.

- Wciąż mamy wiele do zrobienia. Na farmie będziemy pracować przez kolejne trzy dni - wyjaśnia Adrian Green w rozmowie z "The Advertiser". Później cześć dochodzenia zostanie przeniesiona do Polski. - Mam nadzieję, że pod koniec tygodnia uda nam się tam wysłać policjantów - dodaje.

Apel do Polaków

Policjant wyklucza, że podróż może mieć związek z poszukiwaniem osób zamieszanych w morderstwo. Zwraca się też z apelem do polskiej społeczności w Darlington o pomoc w "ustaleniu przyczyn tragedii".

Wszystkie osoby posiadające informacje, które mogą pomóc policji, proszone są o kontakt pod numerem telefonu 0044 345 6060 365 lub anonimowo pod 0044 800 555111.

Opóźnione poszukiwania

27-letnia Danuta D. pracowała na farmie New Moor od 2008 roku. W Wielkiej Brytanii przebywała razem z mężem Marcinem D. i z bratem Piotrem Ł. Zaginęła 6 sierpnia. Jej poszukiwania rozpoczęły się dopiero tydzień później.

Przez ten czas mąż Danuty D., po zapewnieniach ze strony szwagra, wierzył że żona ciężko pracuje na farmie i dlatego nie wraca do domu. Alarm podnieśli dopiero właściciele gospodarstwa, zaniepokojeni nieobecnością pracownicy.

Morderca próbował zatrzeć ślady

Gdy prawda o zaginięciu 27-latki wyszła na jaw, Piotr Ł. zbiegł. Mężczyzna nie dawał znaku życia przez kilka kolejnych dni. Wkrótce policja odnalazła jego ciało. Popełnił samobójstwo.

Policjanci skłaniali się ku teorii, że Danuta D. również nie żyje. Do poszukiwania zwłok użyto psów policyjnych. W sobotę natrafiły na prowizoryczny grób, a w nim na ciało młodej kobiety. Mogiła była ukryta pod gruzem.

DOSTĘP PREMIUM