Rosyjskie bombowce strategiczne nad Holandią. Wysłano F-16 [WIDEO]

Dwa rosyjskie bombowce strategiczne Tu-95 zdolne do przenoszenia broni nuklearnej naruszyły przestrzeń powietrzną Holandii. Resort obrony podjął decyzję o natychmiastowym wysłaniu myśliwców F-16. Do incydentu doszło w ubiegłym tygodniu, ale dopiero dziś ujawniono informację na ten temat.

Rosyjskie bombowce Tu-95 weszły w przestrzeń powietrzną Holandii nad Morzem Północnym. Ich załogi nie reagowały na komunikaty wysyłane przez Holendrów. W tej sytuacji Królewskie Holenderskie Siły Powietrzne były zmuszone wydać rozkazy dla załóg F-16, które wzbiły się w powietrze i z bliska obserwowały zajście. Akcja myśliwców NATO ograniczyła się jedynie do eskorty bombowców, które po jakimś czasie zawróciły do swoich baz.

 

Cały incydent został sfilmowany w powietrzu.

Do tej pory rosyjskie władze nie wydały żadnego komunikatu, ani oświadczenia, które tłumaczyłoby niecodzienne zachowanie ich pilotów.

Wiadomo, że było to już czwarte w tym roku przechwycenie bombowców Tu-95 na europejskim niebie.

Tu-95 to pamiętający czasy Związku Radzieckiego samolot bombowy dalekiego zasięgu, który wykonał swój pierwszy lot w 1952 rok. Maszyna napędzana jest czterema potężnymi silnikami turbośmigłowymi. W czasach zimnej wojny samolot miał służyć jako uderzeniowy bombowiec nuklearny zdolny do ataku na cele tak odległe jak np. USA.

Bombowiec Tu-95, przez siły NATO określany jako "Bear" - niedźwiedź, jest nadal podstawowym samolotem rosyjskiego lotnictwa strategicznego, podobnie zresztą jak amerykański weteran - Boeing B-52.

DOSTĘP PREMIUM