W Libii mszczą się za Kaddafiego. Tortury, egzekucje, gwałty

Wbrew rządowi, który wzywa do pojednania, obraz dobrych powstańców walczących ze złym dyktatorem sypie się w gruzy, bo mnożą się wieści o torturach, egzekucjach i gwałtach - podaje ?Gazeta Wyborcza?.

Plan jest taki: w Libii powstanie komisja sędziów z zadaniem odkrycia zbrodni reżimu Muammara Kaddafiego od chwili jego powstania w 1969 r. Odbędą się publiczne przesłuchania i uczciwe procesy. - Nie chodzi o zemstę ani o karę, ale o ujawnienie prawdy. Potem może poprosimy o łaskę dla tych ludzi - mówi gazecie "New York Times" Mohammed al-Alagi, minister sprawiedliwości w nowym rządzie.

Pojednawcze plany Narodowej Rady Libijskiej (NRL) mają się nijak do sytuacji w terenie, gdzie powstańcy mszczą się za doznane krzywdy na własną rękę i nierzadko na ślepo. Sytuację w Tawerdze, 10-tys. miasteczku pod Misratą, naświetlił raport Human Rights Watch obwiniający powstańców z Misraty o terroryzowanie jego mieszkańców - w większości imigrantów z czarnej Afryki. Aresztowano tam 1,3 tys. ludzi, niektórych zastrzelono, innych torturowano prądem, kilka kobiet zgwałcono.

Więcej w dzisiejszym wydaniu "Gazety Wyborczej" .

Nagie ukraińskie aktywistki kontra Berlusconi. Zatrzymane w Rzymie [ZDJĘCIA] >>

DOSTĘP PREMIUM