Niemcy z Antify chcą skarżyć naszą policję. Polacy mieli śpiewać: "Deutschland..."

Członkowie niemieckiej Antify, których w zeszły piątek zatrzymano podczas blokowania Marszu Niepodległości, chcą się sądzić z polską policją. Ich zdaniem funkcjonariusze znęcali się nad nimi w aresztach i śpiewali przy nich: "Deutschland, Deutschland über alles" - pisze dzisiejsza "Gazeta Wyborcza".

- Grupa naszych członków, których pobili polscy policjanci, nie chce zostawiać tak tej sprawy. Wynajęli polskiego adwokata, który ma przygotować pozwy - mówi Sandra, rzeczniczka grupy Linke Antifaschisten Berlin, której członkowie 11 listopada przyjechali razem z działaczami niemieckiej lewicy do Warszawy blokować Marsz Niepodległości. Większość z nich po pierwszych awanturach z prawicowcami na Nowym Świecie policja zagoniła do kawiarni Krytyki Politycznej. Gdy stamtąd wyszli (Niemcy twierdzą, że policjanci obiecali, iż tylko ich spiszą), zostali zatrzymani i przewiezieni do warszawskich komisariatów.

W sumie 11 listopada policja zatrzymała 92 Niemców. Większość z nich była zamaskowana, wielu miało przy sobie niebezpieczne przedmioty. Wcześniej bojówkarze zaatakowali polską grupę rekonstrukcyjną i zachowywali się agresywnie.

- Zachowanie policji było oburzające - mówi "Gazecie" ojciec jednego z zatrzymanych Niemców. Dodaje, że pozew przeciwko funkcjonariuszom policji zostanie złożony na początku grudnia. - Syn i jego koledzy po powrocie z Warszawy muszą się poddać terapii. Mają traumę - mówi rozmówca gazety.

Zniszczone radiowozy, wozy transmisyjne, pobojowisko na Placu Konstytucji - tragiczny bilans ze Święta Niepodległości

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"

DOSTĘP PREMIUM