Króliczek Playboya zasiądzie w rosyjskiej Dumie

Zaczynała jako piosenkarka i aktorka, potem pozowała nago do Playboya, dziś zasiada w rosyjskiej Dumie Państwowej obok biznesmenów i starych politycznych wyjadaczy. Mowa o 27-letniej Marii Kożewnikowej, nowej deputowanej partii Jedna Rosja. Oprócz urody zdążyła zasłynąć lojalnością - zażarcie broniła Władimira Putina przed krytykami.

Kożewnikowa karierę w szołbiznesie zaczęła jako członkini zespołu "Historie miłosne". W 2005 roku zadebiutowała na dużym ekranie rolą w filmie "Wilczyca". Pojawiła się też m.in. w filmie "Troje i śnieżynka". Największą sławę przyniósł jej udział w popularnym serialu "Uniwer", opowiadającym o życiu studentów.

W 2009 roku trafiła do rosyjskiego "Playboya". Popularny magazyn dla panów zamieścił jej roznegliżowane zdjęcia na okładce i kilku stronach w środku. "Playboy zaprasza czytelników do bliskiego poznania Marii" - zachęcał magazyn.

 

Jak Maria "codziennie mierzy się z problemami"

Kilka lat temu Kożewnikowa zapisała się do młodzieżówki Jednej Rosji i szybko awansowała w jej szeregach. W wyborach do Dumy startowała z mroźnego Tomska na Syberii.

- To absolutnie ogromne wydarzenie w moim życiu - mówiła przejęta po ogłoszeniu wyników wyborów. - Jestem tylko zwykłą obywatelką Federacji Rosyjskiej - dodała skromnie.

Kożewnikowa podkreśla, że "każdego dnia mierzy się z problemami" i teraz ma możliwość "mówienia o nich i oferowania rozwiązań". - Nie mogłam znaleźć pracy po studiach ani samodzielnie kupić apartamentu - skarży się.

"Putin emituje silne wibracje, Zachód się go boi"

Kożewnikowa starannie lansuje się jako "zwykła rosyjska dziewczyna", ale jej rodzina od dawna jest związana z pro-putinowskimi kręgami. Jej ojcem jest znany radziecki hokeista Aleksander Kożewnikow. Sama Maria też dała dowód swojej lojalności, zażarcie broniąc rosyjskiego premiera przed oskarżeniami o sfałszowanie wyborów.

- Kilka razy widziałam z bliska Władimira Putina i chcę tylko powiedzieć, że ten mężczyzna emituje silne wibracje - opowiadała przejęta. - Widziałam, jak ludzie się zmieniają, gdy do niego podchodzą, nie dlatego, że się boją, ale dlatego, że czują spokojną i silną pewność siebie. To z tego powodu Zachód się go boi - dodała.

Powtórzyła też twierdzenia Putina, który utrzymuje, że powyborcze protesty w Rosji są inspirowane z zagranicy. - Silna Rosja nie może być kontrolowana. Masowe protesty nigdy nie rozwiązały problemów ludzi i nie odpowiedziały na ich aspiracje. Ludzie zawsze byli tylko bronią w walce o władzę - twierdzi młoda deputowana.

Zobacz, kto wg "Time" grał w tym roku pierwsze skrzypce [ZDJĘCIA]

 

Polskie misski z lat 90'. Trwałe, tapiry, panterki [FOTO] >>

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM