Kłótnia o Polaków na Wyspach: Przez emigrantów młodzi Brytyjczycy nie mają pracy?

- Masowa imigracja z krajów A8, w tym w dużej mierze z Polski, to przyczyna wzrostu bezrobocia wśród brytyjskiej młodzieży - ogłosiła antyimigracyjna organizacja MigrationWatch. Powołuje się na własne ?badania?. - Sprawozdanie zwiera kardynalne błędy, a jego twórcy nie mają pojęcia o statystyce - twierdzą przeciwnicy tezy.

Brytyjski think tank MigrationWatch utrzymuje, że swój raport oparł na danych Krajowego Biura Statystycznego (ONS). Nie odnosi się on jednak do jednego oficjalnego dokumentu, a do zestawienia dwóch. Pierwszy ma dotyczyć liczby imigrantów z ośmiu krajów, które są członkami UE od maja 2004 roku, drugi liczby młodych Brytyjczyków, którzy nie znaleźli zatrudnienia.

Kampania nienawiści

Organizacja, znana z antypolskich komentarzy w brytyjskich tabloidach, informuje że w ostatnim kwartale ubiegłego roku w Wielkiej Brytanii przebywało o 600 tys. więcej obywateli krajów grupy A8 niż przed akcesją tych państw do Unii. W tym samym czasie o 450 tys. osób miała wzrosnąć liczba bezrobotnych młodych Brytyjczyków.

W swoim sprawozdaniu MigrationWatch, który działa na rzecz zmiany polityki imigracyjnej kraju, zaznacza, że "byłby to bardzo niezwykły zbieg okoliczności, gdyby te dane nie miały na siebie wpływu."

- Współzależność nie jest oczywiście dowodem przyczynowości, ale biorąc pod uwagę statystyki mówiące o wysokim wskaźniku zatrudnienia wśród młodych imigrantów, nieprzekonująca i sprzeczna z intuicją jest konkluzja, którą podjął poprzedni rząd i niektórzy ekonomiści, że migracja z państw A8 nie miała w zasadzie wpływu na stopę bezrobocia - skomentował przewodniczący organizacji Sir Andrew Green.

- Słyszeliśmy od wielu pracodawców o tym, jak cenią napływową siłę roboczą, zwłaszcza z Europy Wschodniej, ale są też koszty takiego stanu rzeczy, które spadły na młodzież urodzoną w Wielkiej Brytanii - dodał.

"Argumentacja zawiera poważne błędy"

Wnioski, jakie za MigrationWatch prezentuje dziś brytyjska prasa bulwarowa, skrytykował progresywny think tank Institute for Public Policy Research. Na "kardynalne błędy" w raporcie wskazał w BBC News Matt Cavanagh, wicedyrektor IPPR.

- Raport to jedynie domysły prezentowane jako badania naukowe - zauważył. Zaznaczył też, że bezrobocie w Wielkiej Brytanii zaczęło rosnąć zanim kraj otworzył rynek pracy dla Polaków, Czechów, Estończyków, Węgrów, Łotyszy, Litwinów, Słoweńców i Słowaków.

Do osiągnięcia swoje celu MigrationWatch miał użyć "wybiórczych informacji" i "metodologicznie błędnego zestawienia danych o migracji z krajów A8 ze wzrostem bezrobocia." - To kardynalny błąd i ogromna nieodpowiedzialność - podkreślił Cavanagh. I nadmienił: - Istnieje wiele sprawdzonych metod statystycznych, które sprawdzają trafność współzależności, ale w tym przypadku nawet nie podjęto próby ich zastosowania.

Polacy z wysoką etyką pracy

Z ostatniego raportu Krajowego Biura Statystycznego (ONS) wynika, że w czasie recesji w Wielkiej Brytanii osiedlowi się ok. 300 tys. osób z krajów A8. Według badaczy rosną dowody, że imigranci często zajmują miejsca pracy, których pracodawcom nie udało się wcześniej obsadzić rodzimymi pracownikami.

"Nie chodzi tylko o kwestię podejmowania przez migrantów brudnych, ciężkich i niebezpiecznych zajęć, od których stronią Brytyjczycy, ale o etykę zawodową pracowników z krajów A8" - zaznacza sprawozdanie.

Prokurator wojskowy postrzelił się podczas konferencji prasowej >>

DOSTĘP PREMIUM