Legalizacja wszystkich narkotyków, zakaz małżeństw homoseksualnych. Postulaty kandydatów na prezydenta USA

Kary za zatrudnianie imigrantów, zniesienie państwa opiekuńczego, legalizacja wszystkich narkotyków i zakaz małżeństw homoseksualnych w konstytucji - to tylko niektóre hasła ze sztandarów kandydatów na prezydenta. W USA trwają prawybory w partii republikańskiej. Zwycięzca partyjnego pojedynku zetrze się z Barackiem Obamą, który - jak zapowiedział - będzie się ubiegał o reelekcję.

Niemal pewnym kandydatem Partii Demokratycznej na fotel prezydenta USA będzie Barack Obama. Kto się z nim zmierzy w listopadowych wyborach? Wybór kandydata Partii Republikańskiej (dojdzie do niego pod koniec sierpnia) nie jest oczywisty - żaden z chętnych nie ma wyraźnego poparcie pośród elektoratu Republikanów. Kandydaci licytują się więc nie tylko na różnice i alternatywy do polityki obecnie urzędującego prezydenta, ale także prześcigają się w udowadnianiu opinii publicznej, który z nich jest bardziej "republikański" i chroni tradycyjne wartości.

Mitt Romney, lider

Mitt Romney po raz drugi ubiega się o nominację Partii Republikańskiej w wyborach prezydenckich. Po raz pierwszy starał się o to cztery lata temu, przegrał jednak z Johnem McCainem.

Romney już w chwili, gdy zapowiedział chęć startu w nadchodzących wyborach, ogłoszony został liderem wśród kandydatów konserwatywnych. Potwierdzały to wyniki sondaży, w których miał najbardziej stabilne poparcie - w każdym badaniu między 20 a 25 proc.

Polityk, dzisiaj niespełna 65-letni, w swojej karierze był m.in. gubernatorem stanu Massachusetts, leżącego na północnym-wschodzie USA. I to może okazać się największą skazą na jego profilu wyborczym: w historii relatywnie liberalnego stanu Romney zapisał się jako polityk nie odbiegający zbytnio od linii popieranej przez mieszkańców - głównie demokratów. Wdrożył m.in. powszechne ubezpieczenia zdrowotne - program niemal identyczny z tym, który kilka lat później wprowadził w całym kraju prezydent Barack Obama i za co jest określany mianem socjalisty.

 

Swoich wyborców Romney musi więc przekonać, że jest wystarczająco konserwatywny, aby reprezentować interesy wszystkich wyborców Partii Republikańskiej. Kto go poprze w tych wyborach? Jak zauważają politolodzy zapytani przez BBC , będzie to głównie umiarkowane skrzydło w partii oraz ludzie związani z Wall Street. Sam Romney zresztą do najbiedniejszych nie należy - wzbogacił się w firmie doradczej Bain Capital, która pod jego wodzą stała się jedną z najważniejszych w branży. Gdy ubiegał się poprzednim razem o nominację Republikanów na kampanię wydał z własnej kieszeni 35 milionów dolarów.

Romney jest mormonem - to może stanowić problem dla wyborców w niektórych stanach, gdzie elektorat Partii Republikańskiej składa się głównie z protestantów.

Czego można po nim oczekiwać? Zmniejszy stawki podatku dochodowego. Uczyni angielski oficjalnym językiem państwowym (na poziomie federalnym w USA nie ma oficjalnie języka urzędowego). Jest za zakazem małżeństw osób tej samej płci.

Rick Santorum, 'prawie' zwycięzca w Iowa

Fot. REUTERS/MIKE SEGAR

O Santorumie głośniej się zrobiło na krótko przed pierwszymi prawyborami w stanie Iowa. Ten były senator z Pensylwanii do tej pory plasował się na końcu listy ubiegających się o nominację republikańską, jednakże na początku stycznia poparcie dla niego wystrzeliło i według ostatnich badań wynosi nawet 12 proc. Mitt Romney wygrał z nim prawyborach w stanie Iowa zaledwie ośmioma głosami (30 015 do 30 007).

Rick Santorum ma 53 lata. Urodził się w Wirginii, w robotniczej i pobożnej rodzinie. Od 1994 roku przez 12 lat zasiadał w Senacie, gdzie nieprzerwanie reprezentował silnie konserwatywne stanowisko. W międzyczasie silnie naraził się środowiskom homoseksualnym krytykując ich prawa. W odwecie jeden z działaczy - Dan Savage - rozpoczął kampanię, aby nazwisko Santorum związać z wytworem czynności fizjologicznych (internetowa akcja okazała się skuteczna - w wyszukiwarce google, na pierwszym miejscu znajdziemy definicję słowa santorum jako mazi będącej czasami ubocznym produktem seksu analnego).

Poparcie dla Ricka Santorum ogłosił ostatnio na Twitterze magnat medialny Rupert Murdoch.

Czego można po nim oczekiwać? Wprowadzi zerową stawkę podatku dla przemysłu i od zysków firm zarobionych poza granicami USA. Domaga się karania pracodawców zatrudniających nielegalnych imigrantów. Chce poprawki do konstytucji zakazującej małżeństw jednopłciowych. Cofnie reformę służby zdrowia zaproponowaną przez Baracka Obamę.

Ron Paul, koniec z państwem opiekuńczym

Praktykujący baptysta i libertarianin. Jedną z cech wyróżniających go spośród wszystkich kandydatów republikańskich jest jego wyraźny sprzeciw wobec wojny w Iraku i praktykach militarnych Stanów Zjednoczonych.

Paul jest jednym z najstarszych polityków ubiegających się o nominację Partii Republikańskiej - ma 75 lat. Opowiada się za legalizacją narkotyków i ponownym wprowadzeniu standardu złota, w którym każdy dolar miałby ekwiwalent w kruszcu. Poparcie dla Rona Paula od kiedy ogłosił, że chce ubiegać się o urząd prezydenta, oscyluje w granicach 10 proc. Ostatnio jednak wyprzedził go Rick Santorum.

Czego można po nim oczekiwać? Sprzeciwia się podniesieniu limitu zadłużenia USA. Cofnie reformę służby zdrowia zaproponowaną przez Baracka Obamę. Chce zniesienia "państwa opiekuńczego". Aby powstrzymać nielegalną imigrację, domaga się też zniesienia prawa dającego automatycznie każdemu urodzonemu w USA obywatelstwo. Popiera koncepcję "życia od poczęcia" i zakaz aborcji.

Newt Gingrich, budowniczy sukcesu Republikanów

Fot. AP/Jim Cole

Szczyt poparcia Gingrich osiągnął w połowie grudnia 2011 roku. Popierał go wtedy co trzeci pytany, a on sam w badaniach wypadał dużo lepiej od Mitta Romneya.

Gingrich w swojej karierze był m.in. przewodniczącym Izby Reprezentantów, czyli najwyżej postawionym członkiem Kongresu. Po odejściu z funkcji zajął się prywatnym biznesem i tworzeniem organizacji non-profit. Propaguje idee konserwatywne poprzez wydawanie filmów i książek. Za Gingrichem przemawia fakt, że jest powszechnie uważany za współtwórcę sukcesu, jakim było zwycięstwo Republikanów w wyborach do Kongresu w 1994 roku, po 40-letnim dominacji Demokratów.

Czego można po nim oczekiwać? Wyeliminuje podatek od zysków kapitałowych. Zredukuje podatek od dochodów spółek. Wprowadzi "opcjonalny" 15-proc. liniowy podatek dochodowy. Cofnie reformę służby zdrowia zaproponowaną przez Baracka Obamę. Wprowadzi język angielski jako język urzędowy. Popiera koncepcję "100-proc. kontroli" nad granicą amerykańsko-meksykańską. Domaga się powstrzymania Iranu w jego programie nuklearnym.

Jon Huntsman, czarny koń?

Fot. AP/Elise Amendola

Huntsmanowi nie dawano do tej pory dużych szans w wyścigu o nominację republikańską. Z poparciem poniżej 5 proc. nie miał co na nią liczyć. Jednak, jak podkreślają komentatorzy, może to być "czarny koń" - poparcie dla niego w styczniu przekroczyło 10 proc.

Huntsman jest byłym gubernatorem stanu Utah; w latach 2009-2010 był ambasadorem USA w Chinach. 51-latek jest synem milionera - Jona Huntsmana seniora - wytwórcy chemikaliów. Jedną z jego ważniejszych obietnic jest cofnięcie reformy służby zdrowia zaproponowanej przez Baracka Obamę. Jednakże to w administracji Baracka Obamy, Huntsman służył jako ambasador. Jak mówi: "Służyłem mojemu prezydentowi, mój prezydent prosił mnie o służbę, w czasach wojny i trudów ekonomicznych tego kraju. Jestem osobą, która poproszona przez swojego prezydenta o służbę swojemu krajowi, robi to".

Jon Huntsman może też mieć ten sam problem co Mitt Romney - jako mormon może być "niewybieralny" dla wielu protestantów.

Czego można po nim oczekiwać? Zlikwiduje obecny system odliczeń podatku dochodowego oraz obniży stawki podatkowe dla osób indywidualnych i korporacji. Cofnie reformę służby zdrowia zaproponowaną przez Baracka Obamę.

Rick Perry, zagorzały zwolennik kary śmierci

Fot. AP/Stephen Morton

Głęboko wierzący kandydat jest niezwykle popularny wśród ewangelików. Swoją wizję USA kieruje głównie do konserwatystów społecznych, opowiada się za minimalistycznym państwem, przez co jest niekiedy krytykowany. Zarzuca mu się np. że chce przeprowadzić zbyt głębokie cięcia w takich sferach, jak edukacja.

Obecnie trzecią kadencję pełni funkcję gubernatora Teksasu (jego poprzednikiem był George W. Bush).

Perry jednakże wzbudza liczne kontrowersje, m.in. przez to, że silnie wspiera karę śmierci - nie dość, że za jego kadencji, w stanie Teksas stracono ponad 200 osób, to jeszcze on sam wzmocnił tę instytucję wetując ustawę, która zabraniała wykonywania wyroku na upośledzonych lub chorych.

Czego można po nim oczekiwać? Ustanowi liniowy podatek dochodowy ze stawką 20 proc. Cofnie reformę służby zdrowia zaproponowaną przez Baracka Obamę. Wzmocni granicę amerykańsko-meksykańską. Wspiera zakaz małżeństw jednopłciowych.

Cela Tymoszenko jak hotel? Kolonia karna odpowiada na zarzuty [ZDJĘCIA] >>>

DOSTĘP PREMIUM