Zmierzch potęgi. Putin słabnie, wódka Putinka bankrutuje

Wódka Putinka była potęgą i w chwili największej świetności zajmowała piąte miejsce na świecie. Ale kiedy jej ?ojciec chrzestny? zaczął szybko tracić popularność, właściciel lubianej do niedawna marki zbankrutował i trunek pewnie zniknie z półek sklepowych, restauracji i barów.

Nazwana Putinką wódka pojawiła się na rynku w 2004 r., kiedy popularność ówczesnego prezydenta sięgnęła szczytu. To słowo w rosyjskim oznacza sezon, kiedy łowi się określony gatunek ryby. Ale wszyscy wiedzieli, że nowa gorzałka nie pije do żadnych tam okoni czy leszczy, lecz do najgrubszej w kraju ryby popieranej przez nie mniej niż 70 proc. rodaków.

Dobre imię na butelce czystej w Rosji z reguły skutecznie dźwigało handel - jeśli rzeczywiście było dobre. W latach 90. wypuszczano tu wódkę Jelcyn. Nazwisko ówczesnego prezydenta powinno przyciągać klientelę, bo co jak co, ale w sferze spirytualiów Borys Nikołajewicz mógł uchodzić za eksperta.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"

La Bestia - meksykański pociąg śmierci [ZDJĘCIA] >>>

DOSTĘP PREMIUM