Wybory w USA. Ile kosztuje wizerunek dobroczyńcy? Dla Romneya to ok. 60 USD

Walczący w prawyborach Partii Republikańskiej o nominację prezydencką Mitt Romney w spontanicznym odruchu wyciągnął z portfela pieniądze i dał je bezrobotnej kobiecie, która przyszła na jego wiec wyborczy. Dotąd konsekwentnie budował wizerunek przeciwnika "rozdawnictwa".

Ruth Williams nie ma pracy od listopada 2011 r. Opiekuje się chorym synem. Niedawno borykająca się z problemami mieszkanka Karoliny Południowej wybrała się na wiec wyborczy lidera wyścigu o nominację prezydencką z ramienia Republikanów, Mitta Romneya . Udało się jej przebić do byłego gubernatora Massachusetts i przedstawić swoją sytuację. Kilka dni później, na kolejnym spotkaniu z wyborcami Partii Republikańskiej, ściskający ich ręce Romney - jak twierdzą jego doradcy - poznał kobietę. I po prostu sięgnął do kieszeni i dał jej pieniądze.

"Dał jej to, co miał przy sobie". Ile pieniędzy nosi w portfelu Romney?

Nie wiadomo dokładnie, jak szczodry był Republikanin. Jego doradcy twierdzą, że dał kobiecie "to, co miał przy sobie" - koło 50-60 dolarów. Zamienił też z nią kilka słów. - Był grzeczny - opisuje Ruth Williams. - Przyprowadził też do mnie gubernator (Nikki - red.) Haley (gubernator Karoliny Południowej - red.) - dodaje. Po spotkaniu z republikańskim kandydatem pani Williams została też przedstawiona skarbnikowi stanu i zwolennikowi Romneya Curtisowi Loftisowi. Od niego też dostała pieniądze, które wykorzystała do spłacenia rachunków za światło. Jeden ze współpracowników Romneya potwierdził, że Williams dostała pieniądze od Loftisa.

Od pierwszego spotkania pani Williams pracuje jako wolontariuszka w głównym sztabie Romneya. - Bóg nie powiedział mi, by iść do kogokolwiek innego. Bóg nakazał mi modlić się za Romneya - mówi. Jak dodaje, zobaczyła autobus wyborczy kandydata Republikanów na autostradzie i podążyła za nim na lotnisko. Tam współpracownicy faworyta do nominacji GOP zaprosili ją na spotkanie wyborcze. Ciąg dalszy okazał się dla kobiety szczęśliwy.

Zwolennik cięć wydatków zaczął rozdawać prezenty?

To dość niezwykły podarek - piszą na blogu "PoliticalTicker" dziennikarze CNN . Romney nie zasłynął do tej pory jako kandydat rozdający pieniądze na prawo i lewo . Odwrotnie - zapowiadał, że, jeśli zostanie wybrany na prezydenta, skoncentruje się na cięciach wydatków rządowych i stymulowaniu sektora prywatnego.

- Wiem, że są tacy kandydaci, którzy będą mówić "Hej, ja wam dam więcej. Znajdę sposób, żeby dać wam więcej. Zmienię prawo i dam wam więcej pieniędzy" - mówił dotychczasowy lider wyścigu po republikańską nominację na grudniowym spotkaniu z wyborcami w Conway w stanie New Hampshire. I dodawał: - Ja nie jestem takim typem. Jeśli gdzieś jest konkurs na tego, kto da wam więcej za darmo, idźcie i na niego zagłosujcie.

Być może stwierdził, że także i w konkursie dawania "pieniędzy za darmo" - przynajmniej w trakcie kampanii prezydenckiej - powinien wygrywać.

Przeczytaj polskie zapisy rozmów z Tu-154M TUTAJ >>>

Błasika nie było w kabinie? Prokuratura: Nigdy nie mówiliśmy, że był >>>

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM