Karne postępowanie wobec Węgier. "Macie miesiąc"

Komisja Europejska rozpoczęła postępowania karne przeciwko Węgrom w związku z naruszeniem unijnego prawa. Chodzi m.in. o ograniczające demokrację zmiany w konstytucji. Węgierski rząd zareagował na decyzję Komisji z "rozgoryczeniem". Ma miesiąc na wprowadzenie zmian.

Decyzję o postępowaniu karnym podjęli komisarze na cotygodniowym posiedzeniu, po zapoznaniu się z opinią unijnych prawników. Komisja stwierdziła ograniczenie niezależności banku centralnego i urzędu do sprawy ochrony danych osobowych, a także uchybienia w przepisach dotyczących zmiany wieku emerytalnego dla sędziów.

"Im szybciej te kwestie zostaną rozwiązane, tym lepiej"

- Mamy nadzieję, że węgierskie władze zmienią przepisy i zagwarantują, że unijne prawo będzie przestrzegane. Im szybciej te kwestie zostaną rozwiązane, tym lepiej - powiedział szef Komisji Europejskiej Jose Barroso ogłaszając decyzję o postępowaniach karnych. Dodał, że 24.stycznia do Brukseli przylatuje premier Węgier Wiktor Orban, by rozmawiać z Komisją Europejską na ten temat.

Groźba wysokich kar

Węgry mają miesiąc na wyjaśnienia. Jeśli ich nie przyślą, bądź Komisja Europejska uzna je za niewystarczające, wtedy wyśle drugie i ostatnie ostrzeżenie do władz w Budapeszcie. Później pozew przeciwko Węgrom trafi do unijnego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu, który jeśli stwierdzi naruszenia prawa, może zasądzić wysokie kary finansowe.

Orban staje przed Europarlamentem

Jutro premier Węgier ma bronić decyzji swojego rządu przed kolejną, jeszcze ostrzejszą krytyką deputowanych na forum Parlamentu Europejskiego. Wicepremier Tibor Navracsics podkreślił, że Węgry muszą teraz rozważyć, czy bardziej opłaca im się ulegać argumentom Komisji czy też lepiej poczekać na decyzję Trybunału Sprawiedliwości. Zdaniem wicepremiera, najbliższa ewentualnych zmian jest nowelizacja ustawy dotyczącej Banku Centralnego.

"Międzynarodówka socjalistyczna" kontra Węgry

Peter Szijarto - rzecznik premiera Viktora Orbana ostrzegł, że już jutro na forum Parlamentu Europejskiego "międzynarodówka socjalistyczna podejmie zmasowany atak na Węgry". Dlatego, zdaniem rzecznika, premier Orban zdecydował się osobiście wziąć udział w sesji Parlamentu, "aby zapobiec bezprawnym oskarżeniom lewicy, która posługuje się kłamliwymi argumentami politycznymi".

Kilka miesięcy przed bankructwem

Wicepremier Zsolt Semjen uznał, że Węgry popełniły błąd nie zamawiając u zagranicznych dziennikarzy artykułów, które popierałyby politykę rządu. Semjen stwierdził, że w "zagranicznych mediach ukazuje się wiele nieobiektywnych artykułów, oczerniających Węgry, zamawianych przez przeciwników politycznych rządu premiera Orbana".

Analityk Andres Biro Nagy uważa jednak, że rząd musi ustąpić pod presją Komisji Europejskiej, ponieważ od zmian węgierskiego prawodawstwa zależy udzielenie zagranicznych pożyczek, a "kraj dzieli od bankructwa zaledwie kilka miesięcy".

"Costa Concordia" - luksusowe pływające centrum SPA [ZDJĘCIA WNĘTRZ]

DOSTĘP PREMIUM