Wybory w USA. Robotelefony zaatakowały wyborców przed prawyborami prawicy

Robotelefony prześladują wyborców przed sobotnimi prawyborami Republikanów w Karolinie Południowej. Automatyczne wiadomości nagrane przez sztaby kandydatów na prezydenta USA niektórzy mieszkańcy stanu słyszeli już kilka razy. I nie wiadomo, czy robotelefony działają na korzyść faworyzowanego Mitta Romneya, czy mu szkodzą.

"Cześć Michelle, tutaj Mitt Romney. Już tylko kilka dni do prawyborów w Karolinie Południowej. Dzwonię, żeby prosić cię o twój głos. Z twoim poparciem możemy pokonać jesienią Baracka Obamę". Automatyczną wiadomość od sztabu republikańskiego kandydata na prezydenta USA wielu mieszkańców stanu Karolina Południowa usłyszało w słuchawkach swoich telefonów zbyt wiele razy.

- Mam tego dosyć. To już trzynasty telefon dzisiaj. Dzwonią w kółko od rana do nocy - mówi Michelle Anderson, sprzedawczyni z małego sklepiku w Charleston, i zniecierpliwiona rzuca telefon na ladę. - Zwykle od Romneya. Po 50 telefonach może być pewien, że nie dostanie ode mnie głosu.

Sztaby kandydatów dobijają się do wyborców

Robotelefony, czyli nagrane przez sztaby wyborcze komunikaty, prześladowały wyborców w Iowa i New Hampshire, a teraz są prawdziwą plagą w Karolinie Południowej - trzecim z kolei stanie, w którym odbędą się republikańskie prawybory kandydatów na prezydenta. Wprawdzie zabronione jest dzwonienie na komórki, ale niektórzy, jak Michelle, przekierowują sobie automatyczne sekretarki z telefonów stacjonarnych na komórkowe.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

Prawybory prezydenckie Republikanów rozstrzygną się w Karolinie Południowej? >>

DOSTĘP PREMIUM