Rosja: "Ukradli kraj". Znikający film z YouTube

Rosyjska telewizja NTW doprowadziła do usunięcia z YouTube antyputinowskiego filmu, który nawołuje do przyłączenia się do przedwyborczych protestów opozycji. W odwecie najsłynniejszy rosyjski bloger Aleksiej Nawalny wzywa do kopiowania klipu i rozpowszechniania go w sieci.

Film "Oni ukradli nasz kraj" bierze udział w internetowym konkursie "Wideo przeciw PŻiZ" (czyli "partii żulików i złodziei", jak nazywana jest putinowska "Jedna Rosja"). Konkurs (i nazwę PŻiZ) wymyślił sam Nawalny, który staje się jedną z najbardziej wpływowych osób w rosyjskim życiu politycznym.

 

Autorzy filmu wyliczają: Rosja zajmuje 157 miejsce na świecie pod względem wolności politycznych obywateli. 85 procent Rosjan uważa, że nie mają wpływu na to, co dzieje się w ich kraju. Rosja zajmuje 147 miejsce na liście 168 państw jeśli chodzi o wolność mediów. I tak dalej.

Co się stało z Kurskiem?

Kilkuminutowy film oskarża Putina i jego otoczenie o kradzież. Wyborów, pieniędzy ("pięciu przyjaciół premiera stało się miliarderami"), sprawiedliwości. Co się stało z wolnością w naszym kraju? - zastanawia się narrator. - Utonęła - odpowiada mu sam Putin. To słynne dla Rosjan zdanie, symbol arogancji władzy, ówczesny prezydent wypowiedział w rozmowie z Larrym Kingiem. Dziennikarz CNN spytał Putina co tak naprawdę stało się z łodzią podwodną Kursk.

 

W zakwestionowanym przez telewizję filmie jest zaledwie kilka sekund z anteny NTW. Ale to wystarczyło, by film na chwilę zniknął z najpopularniejszego serwisu filmowego na świecie.

Nawalny na swoim blogu wzywał swoich zwolenników, by film wystawiali na wszystkich możliwych serwisach wideo, kopiowali na telefony komórkowe do momentu aż NTW znudzi się blokowanie antyputinowskiego materiału.

Film pojawia się na kolejnych kontach i zyskuje popularność. Nawalny kpi na swoim blogu, że z milionów filmików na YouTube zawierających materiały NTW, telewizja upomniała się o swoje prawa autorskie akurat w tym przypadku.

Telewizja o opozycji

Ostatnio telewizja NTW specjalizuje się w materiałach o nowej rosyjskiej opozycji. W weekend puściła materiał o tym jak opozycjoniści spędzali noworoczne wakacje. Wyszydzano Borysa Niemcowa, którego telewizja "przyłapała" na serfowaniu na desce w ciepłych krajach. Obrończyni lasu w Chimkach (czyli takiej rosyjskiej Rospudy) Jewgienii Czirikowej wytknięto urlop na Filipinach. A Nawalny ośmielił się wyjechać do Meksyku. Autorzy materiału nie zająknęli się, gdzie wakacje spędzało szefostwo Jednej Rosji. NTW doczekała się ironicznego komentarza blogera, który zachwycał się "każdą sekundą" telewizyjnego programu.

Napięcie polityczne w Rosji narasta przed marcowymi wyborami prezydenckimi. Sondaże (kwestionowane przez opozycję) dają Putinowi zwycięstwo już w pierwszej turze. Ale przeciwnicy tandemu Putin-Miedwiediew zwierają szeregi. Czwartego lutego w Moskwie ma odbyć się kolejna wielotysięczna demonstracja opozycji.

"Dla Rosji bez Putina". Dziesiątki tysięcy Rosjan na ulicach [ZDJĘCIA] >>

DOSTĘP PREMIUM