5 rzeczy, o których powinieneś pamiętać negocjując z Iranem

Jeżeli rozmowy z Iranem będą tylko o atomie - upadną. To jedna z pięciu rad dot. potencjalnych rozmów USA z Teheranem, których udziela na łamach ?Foreign Policy? prof. John Limbert, były urzędnik departamentu stanu USA, wykładowca polityki bliskowschodniej na Akademii Marynarki Wojennej USA.

Musimy rozmawiać z Iranem. Tylko jak? - tytułuje swój tekst w "Foreign Policy" prof. Limbert . Były pracownik departamentu stanu USA zajmujący się sprawami Bliskiego Wschodu tłumaczy - w związku z planowanymi rozmowami krajów Zachodu z Iranem - że nigdy nie jest za wcześnie, aby rozpocząć planowanie negocjacji.

Limbert postanowił więc doradzić: oto pięć spraw, o których należy pamiętać, rozmawiając z Iranem.

1. Pamiętaj: możesz się przeliczyć

Profesor z Akademii Marynarki Wojennej USA zauważa, że negocjatorzy zbyt łatwo mogą przyjąć, że groźba wojny jest jedynie blefem ze strony Iranu. Jego zdaniem każda groźba - czy to związana z cieśniną Hormuz, czy dotycząca możliwego ataku ze strony Izraela - powinna uruchamiać wyjątkową czujność, ponieważ "w pewnym momencie strony dyskusji mogą zacząć zbytnio wierzyć w swoją retorykę i przestać odróżniać to, co jest w niej prawdziwym zagrożeniem, od tego, co jest jedynie wyimaginowanym".

Te problemy mogą być szczególnie widoczne w przypadku kontaktów na linii Iran-USA. Prof. Limbert zauważa: "Sprawę komplikuje fakt, że Stany Zjednoczone i Iran od 30 lat prawie nigdy nie rozmawiały ze sobą oficjalnie. Dyplomaci się nie spotykali, oficjele nie rozmawiali. (...) Jedni drugim za to przypisywali najgorsze z możliwych intencje, robiąc z nich albo superludzi (złowieszczych, potężnych i agresywnych), albo podludzi (brutalnych, nieracjonalnych i niemyślących). Ta wzajemna demonizacja stwarza ryzyko, że zwykła konfrontacja może doprowadzić do tego, że ktoś się przeliczy i wybuchnie konflikt na wielką skalę".

2. Reaguj ostrożnie

Limbert zauważa, że obecnie sprawy nie dzieją się po myśli Iranu, m.in. przez efekty tzw. arabskiej wiosny. "Po obaleniu długoletnich rządów despotów w Tunezji i Egipcie zrodziło się oczywiste pytanie dotyczące irańskich liderów: czemu to nie stało się u nas?" - pisze profesor.

Iran więc jest sfrustrowany, a jego frustracja może odbić się na wszystkie strony - w kierunku Izraela, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, czy Arabii Saudyjskiej. "Dyplomaci amerykańscy powinni być więc ostrożni, aby nie przesadzić z reakcją na różne oświadczenia liderów z Teheranu. Iran chciałby, aby Waszyngton tańczył, jak Iran mu zagra, a dodatkowo lubi pokazywać swoją siłę poprzez prowokowanie Ameryki do niemądrych zachowań. A w takich momentach niezwykle liczy się dyplomacja i ostrożność".

3. Zapomnij o atomie

Jeżeli rozmowy z Iranem będą dotyczyły tylko kwestii programu nuklearnego tego kraju - upadną. Ten program urósł do rangi symbolu w kontaktach z Teheranem i jeżeli dyskusje z nim będą się opierać właśnie o atom, to okaże się, że każda ze stron debaty mówi o czym innym do kogo innego i w innym celu. "Porażka takich rozmów jest pewna" - podkreśla prof. Limbert.

4. Szukaj płaszczyzn porozumienia

To o czym rozmawiać z Iranem, jeżeli nie o broni nuklearnej? Ekspert z Akademii Marynarki Wojennej USA sugeruje szukanie tematów, w których może paść słowo "tak" ze strony Teheranu. Np. warto więc rozmawiać o Afganistanie, samym Iranie, terroryzmie, narkotykach, piractwie; o kwestiach, co do których "racjonalny świat" po prostu się zgadza.

Do rozmowy USA z Iranem może nie dojść, ale - co podkreśla prof. Limbert - przygotowując się do następnych rozmów z Iranem w szerszym gronie, Stany Zjednoczone powinny podnieść, że są gotowe m.in. do wysłuchania Iranu we wszystkich kwestiach i szukania płaszczyzny potencjalnego porozumienia w dalszych dyskusjach.

5. Wyjdź naprzeciw oczekiwaniom

Stany Zjednoczone rozmawiając z Iranem powinny uważać, żeby nie przeszarżować. Czyli, według Limberta, nie zrobić tego, o co często oskarżają samych Irańczyków. Rozmowy powinny więc być realistyczne, np. jeżeli Iran nie będzie mógł sprzedawać ropy, znajdzie się w poważnych kłopotach - to Amerykanie powinni uwzględniać dyskutując o sankcjach. O sankcjach, które od 32 lat nie przyniosły efektu - podkreśla profesor.

Warto pamiętać również o tym, że z powodu systemu politycznego, który w Iranie funkcjonuje od dziesięcioleci, to sam Teheran jest dla siebie zagrożeniem. Przecież np. broń nuklearna jest bezużyteczna, jeżeli na ulice miast Iranu wyjdą ludzie. Głównym niebezpieczeństwem dla Republiki Islamu jest tzw. "miękkie obalenie" panującego systemu, nie - jak często się słyszy - agresja zewnętrzna.

Prof. Limbert podsumowuje: jeżeli nastąpi jakikolwiek postęp w rozmowach z Iranem, będzie on powolny i okraszony małymi osiągnięciami, np. uściskiem dłoni, zgodą na ponowne spotkanie. Będą to przede wszystkim zmiany w tonie rozmów. Potrzebujemy jedynie w tym wszystkim odrobiny cierpliwości.

Sarajewo: przez noc spadł metr śniegu. Paraliż miasta [ZDJĘCIA CZYTELNIKA] >>

DOSTĘP PREMIUM