''Pozwólcie nam zbankrutować!'' - mówią Grecy [RELACJA Z ATEN]

Grecja liczy straty po wielkich protestach. - Na Korfu, w Salonikach podpalono biura poselskie. W Atenach sytuacja wymknęła się spod kontroli. W sumie zapaliło się 40 budynków. Spłonęło 10 banków - wylicza reporter TOK FM, Dionis Sturis. Jak mówi, według opublikowanego wczoraj sondażu, aż 48 proc. Greków chce, żeby państwo zbankrutowało.

Nie żal mi Greków [BLOG]

Oczywiście wszystkie greckie media zajmują się dziś niedzielnymi manifestacjami i . Jak relacjonuje z Aten Dionis Sturis, na czołówkach gazet królują nagłówki: "Ateny w ogniu", "Trzęsienie ziemi w rządzie".

- Podczas głosowania nad pakietem oszczędnościowym 74 posłów było przeciw. Wszyscy zostali wyrzuceni ze swoich partii. Nie wiadomo, czy powstaną nowe partie, czy ci posłowie złożą mandaty. A przecież wcześniej z rządu odeszło sześcioro ministrów. Widać więc, że rząd się chwieje - mówił reporter TOK FM.

Nie może zaskakiwać, że większości Greków nie podobają się zaplanowane przez rząd oszczędności. Według opublikowanego wczoraj sondażu "aż 48 proc. Greków uważa, że bankructwo byłoby lepsza perspektywą" dla kraju. - Według nich bankructwo umożliwiłoby odbicie się od dna - dodał Sturis.

Dzisiejsze greckie gazety pokazują też, jak politycy relaksowali się, kiedy na ulicach trwały protesty. - Niektórzy posłowie rozbili sobie przerwę i oglądali mecz koszykówki między Olympiakosem Pireus a Panathinaikosem Ateny. Zdjęcia można obejrzeć w gazetach. Z komentarzem: obrazki mówią same za siebie - powiedział reporter.

Wielkie straty

W niedzielnych protestach w Atenach mogło wziąć udział nawet ponad 100 tys. osób. - Było bardzo niebezpiecznie, szczególnie wieczorem. Miałem nieprzyjemność znaleźć się razem z demonstrantami na jednej z wąskich uliczek w centrum Aten. Kiedy protestujący zaczęli prowokować policję - funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego. Trudno było oddychać, oczy łzawiły - wspominał Sturis.

Reporter TOK FM wielokrotnie obserwował protesty w Atenach. Przyznał, że tak wielkiej manifestacji - jak ta niedzielna - jeszcze nie widział. - Zapaliło się 40 budynków, 10 banków spłonęło. Spaliło się też piękne kino w centrum Aten. Zdemolowano witryny sklepowe. Na Korfu, w Salonikach spłonęły biura poselskie. To były regularne starcia - stwierdził.

Kto brał udział w demonstracjach? - Rozmawiałem z młodym małżeństwem, które prowadzi niewielki sklepik z odzieżą sportową. Mimo, że obroty sklepu spadły o 30 proc. jeszcze jakoś sobie radzą. Ale boją się o przyszłość swoich dzieci. Jak mówili, przyszli w geście wsparcia, bo uważają, że program cięć będą dla społeczeństwa trudne do zniesienia. Wśród manifestujących byli też ludzie, którzy żyją za 300-400 euro. Byli urzędnicy, którzy boją się, że stracą pracę. Byli związkowcy, członkowie partii komunistycznej - wyliczał Dionis Sturis.

Groźba bankructwa odsunięta. Jak skończy się kryzys demokracji?

Zdaniem dr Marcina Mankesa porozumienie greckich polityków odsunęła groźbę bankructwa państwa. Jak mówił nie można zapominać o diagnozach stawianych przez wielu ekspertów: przychody Grecji będą wyższe od wydatków. - Gdyby nie obsługa długu publicznego państwo w dużym stopniu byłoby się w stanie utrzymać - podkreślał ekspert ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

- Może niezależnie od kryzysu gospodarczego, z którym państwo sobie poradziło, pojawiło się pytanie o kryzys demokracji. Kiedy władza wróci w ręce tych ludzi, którzy spowodowali trudności? Jeśli szeroki strumień pieniędzy, które napłynęły do kraju po wejściu do strefy euro, nie został wykorzystany tak, że przełożył się na wzrost gospodarczy. Te pieniądze zostały przejedzone. To było to życie ponad stan. Nie wiemy co zrobią Grecy, ale mam nadzieję, że odebrali bolesną lekcję - mówił gość Poranka Radia TOK FM.

Oczywiście nastrojów Greków nie poprawi to, że pieniądze z kolejnej transzy unijnej pomocy, w pierwszej kolejności zostaną przeznaczone na obsługę zadłużenia. Większość jest przeciwna zapowiedzianym przez rząd cięciom i oszczędnościom. Ale jak przypomniał dr Mankes, mimo wielkich kłopotów w sondażach większość Greków mówiła, że nie chce wyjść ze strefy euro.

Grecja: pakiet oszczędności przyjęty. Protesty, koktajle Mołotowa [ZDJĘCIA]

 

KRYZYS W GRECJI. Zobacz poprzednie upadki kraju>>>

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM