Rosja: O włos od drugiego Czarnobyla. Dziennikarskie śledztwo po pożarze okrętu atomowego

Według rosyjskich dziennikarzy, Rosji groziła katastrofa atomowa podobna do tej w Czarnobylu. Gazeta "Kommiersant - Włast" ujawniła szczegóły grudniowego pożaru, jaki wybuchł na okręcie atomowym "Jekaterynburg". Na pokładzie były rakiety z głowicami jądrowymi i dwa reaktory atomowe.

Atomowy okręt podwodny w ostatnich dniach grudnia zawinął do stoczni w Rosljakowie pod Murmańskiem na rutynowy przegląd techniczny. Podczas prac spawalniczych na pokładzie wybuchł pożar. Jego gaszenie trwało ponad dobę.

Jak ustalili dziennikarze "Kommiersanta", w tym czasie na pokładzie znajdowały się międzykontynentalne rakiety z głowicami jądrowymi, torpedy i funkcjonowały dwa reaktory atomowe. Zgodnie z regulaminem prac remontowych - materiały wybuchowe i pociski powinny zostać usunięte z okrętu.

"Heroizm marynarzy, czy przypadek?"

Zdaniem dziennikarzy prowadzących śledztwo, gdyby doszło do wybuchu i uszkodzenia reaktorów jądrowych zginęliby wszyscy marynarze i pracownicy stoczni. Skażeniu uległyby wody, ziemia i przestrzeń powietrzna Półwyspu Kolskiego. Trzeba byłoby, w warunkach polarnej nocy, ewakuować ponad 400 tysięcy osób.

"Heroizm marynarzy wynoszących z okrętu torpedy, przypadek a może podjęta w ostatniej chwili decyzja o podtopieniu doku - co uchroniło nas przed tragedią ?" - zastanawiają się dziennikarze "Kommiersanta Włast".

Pożar w nagradzanej jednostce

"Jekaterynburg" to okręt podwodny, który w natowskiej nomeklaturze zaliczany jest do grupy Delta IV. Na swym pokładzie może przenosić szesnaście pocisków balistycznych. Od 1984 r. zbudowano w stoczni w Siewierodwińsku siedem tego typu jednostek; aktualnie w służbie pod rosyjską banderą pozostaje ich pięć. Ten 167 metrowy kolos może w zanurzeniu pokonywać głębiny z prędkością 22-24 węzłów. Może też zanurzyć się do 300 metrów, choć w testach schodził nawet do 400 metrów. Napędzają go dwie turbiny zasilane reaktorem jądrowym. Rosjanie posiadają już jednak atomowe okręty atomowe nowszej generacji.

"Jekaterynburg" wchodzi w skład 31 Dywizji Czerwonego Sztandaru 12. eskadry okrętów podwodnych Floty Północnej. Niedawno, w ramach ćwiczeń organizowanych w marynarce wojennej, załoga okrętu zdobyła nagrodę dowódcy Marynarki Wojennej.

Grecja: pakiet oszczędności przyjęty. Protesty, koktajle Mołotowa [ZDJĘCIA]

DOSTĘP PREMIUM