Trzy eksplozje w Bangkoku. Tajemniczy Irańczyk ranny. Był powiązany z atakami Iranu na Izrael?

W eksplozji bomby w Bangkoku stracił obie nogi tajemniczy mężczyzna. Według policji został ranny od wybuchu własnoręcznie zrobionej bomby podczas policyjnej interwencji. Policja twierdzi, że mężczyzna pochodzi z Iranu. Nie wiadomo, czy ma powiązania z atakami na izraelskich dyplomatów, o które wczoraj Izrael oskarżył Teheran.

Tajemniczy bombiarz z Bangkoku wynajmował mieszkanie w Ekamai, centralnej dzielnicy Bangkoku. Tam miała miejsce pierwsza z trzech eksplozji. Wciąż nie jest do końca jasne, jak dokładnie wydarzenia potoczyły się dalej. Według informacji tajlandzkiej telewizji drugi ładunek wybuchł, gdy Irańczyk rzucił nim w taksówkę, której kierowca odmówił mu przyjęcia zlecenia na kurs. Taksówkarz został ranny. Opowiadał potem, że po ataku mężczyzna zaczął uciekać. Nie zdążył.

Eksplozja bomby w Bangkoku. Ranny... zamachowiec

Kiedy na miejsce zdarzenia przybyła policja, napastnik rzucił w funkcjonariuszy kolejną bombą. Ładunek uderzył jednak - według policyjnych doniesień - w drzewo, odbił się od niego i poszybował z powrotem w kierunku bombiarza. Po chwili wybuchł.

Na opublikowanych przez agencję AP drastycznych zdjęciach widać nieprzytomnego, zakrwawionego mężczyznę leżącego na chodniku usłanym potłuczonym szkłem. W eksplozji mężczyzna stracił obie nogi. Na podstawie dokumentów, które miał przy sobie, zidentyfikowano go jako Irańczyka, ale te informacje wciąż są niepotwierdzone.

Irański ślad. Seria ataków na Izraelczyków?

Irańskie pochodzenie bombiarza z Bangkoku od razu uruchomiło spekulacje na temat jego możliwych powiązań z irańskimi służbami specjalnymi. Nie wiadomo jednak jeszcze, czy mężczyzna rzeczywiście miał przeprowadzić kolejny w ostatnich dniach atak. Wczoraj w Delhi, stolicy Indii, poruszający się na motocyklu zamachowiec przyczepił bombę do samochodu należącego do izraelskiej ambasady. Ranni zostali kierowca i żona ambasadora. Z kolei w Tbilisi, stolicy Gruzji, znaleziono pakunek przyklejony taśmą pod limuzyną izraelskiego dyplomaty. W pakunku był granat. Izrael oskarżył Iran o zorganizowanie zamachów. Teheran oskarżenia odrzucił.

W przeszłości to władze Iranu oskarżały Jerozolimę o organizowanie zamachów na naukowców pracujących nad irańskim programem atomowym. Scenariusze tych ataków były często identyczne jak te zastosowane w Delhi i Tbilisi. Także Izrael nie przyznawał się do związków z zamachami.

Irański terror czy wymysły Izraela?

Tajlandia rzadko jest celem ataków terrorystycznych. Jednak w ubiegłym miesiącu powiązany rzekomo z Hezbollahem mężczyzna doprowadził policję do magazynu wypełnionego prawie czterema tonami materiałów, które mogły posłużyć do wyrobu bomb. W tym samym czasie Ambasada Amerykańska w Bangkoku ostrzegła przed możliwymi atakami terrorystycznymi na Amerykanów i Izraelczyków w Bangkoku. Podobne ostrzeżenie wydał Izrael, a personel kilkunastu innych ambasad został zobowiązany do zachowania szczególnej ostrożności. Po zamachach w Delhi i próbie ataku w Tbilisi izraelski rząd oskarżył Iran o ich organizację. Premier Benjamin Netanjahu stwierdził wprost, że odpowiedzialność za oba zamachy ponoszą Iran i Hezbollah. Ujawnił też, że podobne ataki udaremniono w ostatnich miesiącach m.in. w Tajlandii i Azerbejdżanie.

Polska w tajnej korespondencji Thatcher, Cartera i Reagana: "Komunizm tu nie pasuje"

DOSTĘP PREMIUM