Tunis: protestujący szturmowali hotel. Clinton musiała zawrócić

Około 200 prosyryjskich aktywistów usiłowało wedrzeć się do hotelu, w którym odbywała się konferencja ?Przyjaciół Syrii?. Przedstawiciele państw Zachodu i krajów arabskich zebrali się w Tunisie, by debatować o dalszych sankcjach dla reżimu prezydenta Baszara al-Asada i możliwości pomocy dla atakowanych cywili.

Protestujący starli się z policją, która broniła dostępu do budynku. Właśnie przez to starcie sekretarz stanu USA Hillary Clinton musiała zawrócić do swojego hotelu, a jej wystąpienie na konferencji się opóźniło.

Gdy już dotarła na miejsce, Clinton wezwała wspólnotę międzynarodową do surowszego traktowania Damaszku. - Nadszedł czas, by cały świat wprowadził zakaz podróżowania dla wysokich rangą przedstawicieli reżimu, zamroził ich aktywa, bojkotował syryjską ropę naftową, zawiesił inwestycje w Syrii oraz rozważył zamknięcie ambasad i konsulatów - przekonywała.

Clinton ostrzegła także, że Damaszek "zapłaci wysoką cenę, jeśli w dalszym ciągu będzie ignorował głos społeczności międzynarodowej i gwałcił prawa człowieka". Zaoferowała ponadto 10 milionów dolarów na pomoc humanitarną dla Syrii.

7000 zabitych. "Gdzie jest świat?". Zobacz, czemu Syria płonie >>

DOSTĘP PREMIUM