Wycofują swoich urzędników. Obcokrajowcy nie mogą czuć się bezpiecznie w Afganistanie

Francja i Niemcy wycofują swoich urzędników pracujących dla afgańskich instytucji. Poinformowały o tym ministerstwa spraw zagranicznych tych krajów. Berlin i Paryż tłumaczą to względami bezpieczeństwa

Decyzja ma związek z aktami przemocy, do których dochodzi w Afganistanie po spaleniu egzemplarzy Koranu przez amerykańskich żołnierzy.

Od sześciu dni w wielu afgańskich prowincjach dochodzi do gwałtownych protestów i ataków na siedziby zachodnich ambasad oraz budynki NATO. W starciach zginęło w sumie około 30 osób. Wśród ofiar są też dwaj Amerykanie pracujący dla NATO. Zostali oni wczoraj zastrzeleni w budynku afgańskiego ministerstwa spraw wewnętrznych.

Wybuch w bazie NATO w Kunduzie: 7 Amerykanów rannych

Po incydencie NATO odwołało z Kabulu wszystkich członków Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa (ISAF) pracujących w afgańskich ministerstwach.

Za spalenie świętych ksiąg islamu przez żołnierzy USA przeprosił prezydent Barack Obama. Jednak talibowie wezwali do zabijania żołnierzy z zagranicznych misji w Afganistanie. Od czwartku Afgańczycy atakowali między innymi francuską, norweską i amerykańską bazę. Podczas protestów skandowali: "śmierć Ameryce".

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM