"Marsz słoni" - pokaz siły F-16 na koreańskim lotnisku [ZDJĘCIA]

Amerykańskie lotnictwo wojskowe wraz z siłami powietrznymi Korei Płd. 2 marca przeprowadziło wspólnie nietypowe ćwiczenia. Na lotnisku w bazie Kunsan odbył się tzw. marsz słoni - symulacja masowego startu, do którego doszłoby na wypadek ataku wroga z północy.

Widok wolno pokonujących pas startowy kilkudziesięciu myśliwców F-16 miał zrobić wrażenie na Korei Płn., która co rusz obiecuje zasypanie Seulu deszczem ognia.

- Celem tych ćwiczeń jest sprawdzenie możliwości naszych dywizji, tak byśmy byli gotowi w każdym momencie - powiedział płk Craig Leavitt, dowódca 8. grupy lotniczej USAF. - Demonstrujemy, że nasze połączone siły mają moc, by bronić Korei Płd. w każdym momencie.

Tzw. marsz słoni to przejazd po płycie lotniska samolotów, które w warunkach alarmu bojowego chwilę po tym odrywają się od ziemi. Start następuje w kilkunastosekundowych odstępach (ang. Minimum Interval Take Off). Lotnicy ćwiczą takie rozwiązanie na wypadek niespodziewanego ataku przeciwnika, by jak najszybciej poderwać maszyny i odpowiedzieć kontratakiem.

Maszerują, nie startują

W czasach zimnej wojny była to bardzo często wykonywana procedura, której poddawani byli piloci i obsługa naziemna po obu stronach żelaznej kurtyny. Obecnie ten "marsz słoni" wykonuje się rzadziej, nie dochodzi też do startu, który uważa się za zbyt niebezpieczny do wykonania w warunkach pokojowych.

- Im więcej ćwiczymy razem, tym lepiej nam to wyjdzie, kiedy przyjdzie sygnał do skierowania maszyn na północ - powiedział płk Stephen Williams, zastępca dowódcy 8. grupy lotniczej amerykańskich sił powietrznych.

Korea Płn. co rusz straszy swojego południowego sąsiada "świętą wojną" z użyciem broni nuklearnej. Państwa pozostają w stanie wojny od czasu wojny koreańskiej z lat 1950-53.

Tylko u nas: Richard Pipes wieszczy upadek Obamy >>>

DOSTĘP PREMIUM