Krwawy rok w Syrii. Dziś rocznica rozpoczęcia protestów [KOMENTARZE]

W toczących się już od roku walkach w Syrii mogło zginąć już ok. 9 tys. osób. Przeciwnicy prezydenta Baszara el-Asada organizują dziś demonstrację przed ambasadą Syrii w Warszawie. - To ma być największa manifestacja, jaka odbyła się do tej pory w Polsce. Zaplanowane jest wieszanie kukły el-Asada - zapowiedział Samer Masri z Polskiego Komitetu Pomocy Syrii.

- Ludzie zainspirowani tym, co działo się w Tunezji i Egipcie, spontanicznie wyszli na ulicę. Syryjczycy od lat marzyli, żeby pozbyć się reżimu, ale brakowało odwagi. Na początku dominowały mało agresywne hasła - przypomniał Masri.

Po roku od pierwszej demonstracji w centrum Damaszku nikt już nie może mieć wątpliwości co do taktyki Baszara el-Asada. Według szacunkowych danych w czasie ostatnich 12 miesięcy w Syrii zginęło ok. 9 tys. osób. 230 tys. musiało opuścić swoje domy.

Raport ONZ: syryjski reżim winien zbrodni przeciwko ludzkości

- El-Asad odejdzie tylko przy użyciu siły, a tę siłę widzimy tylko w Syryjskiej Wolnej Armii. Jesteśmy zwolennikami uzbrojenia armii. Jeśli doszłoby do dużych starć, to wtedy można byłoby wprowadzić strefę zakazu lotów - mówił przedstawiciel Polskiego Komitetu Pomocy Syrii.

Samer Masri przyznał, że jest zwolennikiem zbrojnej interwencji wojsk międzynarodowych w Syrii. - Ale nie ma takiej woli politycznej. Nikt nie wyśle swoich żołnierzy, żeby walczyli w Syrii. Bądźmy realistami - najprościej wesprzeć Syryjską Wolną Armię - tłumaczył.

ZOBACZ CZEMU SYRIA PŁONIE

Armia powstała w lipcu 2011 roku. - Według Pentagonu dziś to ponad 100 jednostek rozproszonych po całym kraju, bez centralnego dowództwa. To problem, który państwa zachodnie używają jako argumentu przeciwko uzbrojeniu wojska opozycji - powiedział gość "Komentarzy Radia TOK FM".

Demonstranci wtargnęli na teran ambasady Syrii w Warszawie

Baszar el-Asad wie o wszystkim

"Guardian" zaczął publikować prywatne e-maile el-Asada, jego żony i doradców. Narodowa Rada Syryjska chwali się, że przechwyciła aż trzy tysiące elektronicznych listów. Trwa tłumaczenie korespondencji.

Jak podkreślał Samer Masri, z opublikowanych już e-maili wynika, że za krwawą walkę z opozycją odpowiada el-Asad. - Bardzo ciekawe jest to, że on ma sieć własnych informatorów działających poza oficjalnymi strukturami. Dzięki temu bezpośrednio dociera do niego informacja o tym, co się dzieje na polu walki, więc jest dobrze poinformowany. I odpowiada za to, co się dzieje w Syrii.

Z przechwyconej korespondencji wynika też, że Baszar el-Asad regularnie konsultuje się z władzami Iranu.

Reporter AP uciekł z oblężonego miasta Oto jego zdjęcia>>

DOSTĘP PREMIUM