Skandal aborcyjny w Wielkiej Brytanii. Nielegalne praktyki w klinikach, aborcje dziewczynek

Kontrola w brytyjskich klinikach aborcyjnych wykazała, że wiele z nich łamie prawo, aby pójść na rękę kobietom żądającym przerwania ciąży. Największym skandalem są aborcje dziewczynek niechcianych przez muzułmańskie rodziny pochodzące z Indii i Pakistanu.

To zjawisko kulturowe naświetlił już w zeszłym miesiącu dziennik "The Daily Telegraph, filmując z ukrytej kamery, jak lekarz najpierw ostrzega kobietę przed usunięciem płodu dziewczynki. Mówi jej nawet na wideoklipie, że "można by to nazwać zabójstwem". Ale potem sam podsuwa jej "lepszy" powód aborcji - za młody wiek matki - i kieruje ją na zabieg.

Tę konkretną sprawę bada już policja. Ale kontrola, zlecona potem przez ministra zdrowia Andrew Lansleya w 250 klinikach aborcyjnych w Anglii, stwierdziła łamanie przepisów w 50 z nich.

Uzyskanie zgody na przerwanie ciąży jest w Wielkiej Brytanii trudniejsze niż w większości państw Unii Europejskiej - z wyjątkiem Irlandii, gdzie jest niemal niemożliwe, oraz Hiszpanii, Polski i Portugalii, gdzie jest bardzo utrudnione. Brytyjskie przepisy dopuszczają aborcję przy zagrożeniu życia lub zdrowia matki - w tym zdrowia psychicznego - oraz ze względów społecznych, co pozwala na nadużycia.

Aborcja możliwa jest tylko po uzyskaniu zgody dwóch lekarzy. Kontrola wykazała jednak, że co piąta klinika narusza ten punkt, a drugi lekarz wyraża zgodę, nie badając pacjentki, niekiedy podpisując wręcz formularze in blanco.

30 tys. rzymskich monet z 270 r.! Niezwykły skarb odkryto na... budowie >>

DOSTĘP PREMIUM