Mieszkanie zamachowca z Tuluzy. Na ścianach liczne ślady po kulach

Francuska policja w końcu wpuściła dziennikarzy do mieszkania Mohammeda Meraha w Tuluzie. To w nim zabójca siedmiu osób zginął w czwartek po trwającym kilkadziesiąt godzin oblężeniu.
 

Większość mebli w mieszkaniu jest poprzewracana, część z nich przykrywa kupa gruzu, a ściany i sufit są mocno podziurawione - najprawdopodobniej w wyniku strzelaniny, jaka miała tam miejsce w czwartek. Tyle widać na filmie nakręconym wewnątrz mieszkania 23-letniego Mohammeda Meraha.

Oblężenie domu w Tuluzie , w którym zabarykadował się zamachowiec, trwało już ponad dobę, kiedy antyterroryści w końcu postanowili wejść do środka. Kiedy dotarli do łazienki, 23-latek wyskoczył z pomieszczenia i rozpoczął szaleńczą strzelaninę. Zaskoczeni policjanci próbowali się osłonić, jeden z funkcjonariuszy został ranny. Walka trwała kilka minut. Osaczony zamachowiec, cały czas strzelając, wyskoczył przez okno w łazience. W tym momencie trafiła go w głowę kula. W momencie upadku był już martwy.

23-letni Francuz pochodzenia algierskiego był zdeklarowanym dżihadystą ze związkami z Al-Kaidą. Przyznał się do zabójstwa trzech żołnierzy w Tuluzie i pobliskim Montauban 11 i 15 marca oraz do zastrzelenia w poniedziałek 30-letniego nauczyciela i trojga dzieci przed szkołą żydowską w Tuluzie.

Zabójca z Tuluzy zginął od strzału w głowę. Policja szturmowała jego dom >>

DOSTĘP PREMIUM