Sarkozy: Wybierzcie mnie, bo będzie jak w Grecji

Odbyła się telewizyjna prezentacja programów kandydatów w wyborach prezydenckich we Francji. Prezydent Nicolas Sarkozy straszył, że jak wygra jego najgroźniejszy konkurent, socjalista Francois Hollande, Francję spotka taki kryzys, jaki ma miejsce w Grecji.

W walce o Pałac Elizejski wystartuje 10 kandydatów. Przed kamerami drugiego, państwowego programu telewizji francuskiej każdy z kandydatów miał 16 minut i 34 sekundy na udzielenie odpowiedzi na pytania zadawane przez dziennikarzy.

Ustępujący prezydent Nicolas Sarkozy kreował swój wizerunek męża opatrznościowego, który przez cztery lata w udany sposób przeprowadził Francję przez rafy bezprecedensowego kryzysu. Ostrzegał też, że dopuszczenie do władzy socjalistów oznacza, iż jego kraj doświadczy takiego samego kryzysu, jaki spotkał Grecję i Hiszpanię.

Wcześniej Francois Hollande, główny faworyt w wyborach, potwierdził chęć zatrudnienia 60 tysięcy nowych pracowników państwowych oraz powtórne negocjacje traktatów europejskich. Z ust innych kandydatów można było usłyszeć na przykład, że chcą wyjścia Francji ze strefy euro, opuszczenia NATO, ograniczenia roli Centralnego Banku Europejskiego, wprowadzenia komunizmu, przeprowadzenia ogólnoświatowej rewolucji marksistowskiej czy nawet... uprzemysłowienia Księżyca i skrócenia czasu lotu z Ziemi na Marsa.

Pierwsza tura wyborów odbędzie się 22 kwietnia. Według sondaży wygra ja Sarkozy, jednakże przegra w drugiej turze z Hollandem.

"Kamienna kronika świata". Znalezisko w Polsce fenomenem na światową skalę [FOTO]

DOSTĘP PREMIUM