Maszyny zdecydują za ludzi o ataku? Tajne plany izraelskiego lotnictwa

Bezzałogowe samoloty mieszczące się w kieszeni. Śmigłowce-roboty do zbierania rannych z pola walki. Mikrosatelity, balony szpiegowskie i trening pilotów na osobistych symulatorach. A także tajemnicze algorytmy uzbrojenia, które podejmą decyzję o ataku szybciej od pilota. Oto plan rozwoju izraelskiego lotnictwa, do którego dotarł ?Wired?.
Zobacz wideo

Od połowy 2009 r. około 300 oficerów izraelskich sił powietrznych pracowało nad programem rozwoju tej formacji wojskowej. Projekt "IAF 2030" właśnie się zakończył. O jego efektach niewiele ujawniono. Tymczasem "Wired" dotarł do jego szefa , majora Nimroda Segewa.

Maszyny podejmą za ludzi decyzje o ataku?

Segew podzielił swoich ludzi na kilka poddziałów: technologii informacyjnych, kluczowych danych, kosmosu, cyberprzestrzeni, środowiska, wywiadu, czynnika ludzkiego, organizacji i tzw. grupę czerwoną, która miała krytykować i podawać w wątpliwość to, co wymyślili pozostali. Wszyscy mieli myśleć przyszłościowo - o armii, jaką Izrael chciałby mieć za kilkanaście lat: nowych technologiach, samolotach, systemach uzbrojenia, szkoleniu personelu. Rezultat tej dwuletniej burzy mózgów jest oczywiście wciąż tajny, ale w rozmowie w centrali IAF w Tel Awiwie Segew zdradził "Wired" kilka szczegółów.

Siły powietrzne Izraela pracują nad "matematycznymi formułami, które rozwiązałyby nawet dylematy etyczne, zdejmując odpowiedzialność za te decyzje z barków pilotów". W praktyce oznacza to przejęcie znacznej części działań pilotów przez komputery - i pozostawienie maszynie sporego pola podejmowania decyzji, np. o uderzeniu w dany cel lub rezygnacji z takiego uderzenia, gdyby w polu rażenia pojawili się cywile.

Izrael twierdzi, że technologia ta ma na celu zmniejszyć straty cywilne w konfliktach zbrojnych - komputer szybciej zmieni tor lotu wystrzelonej rakiety niż człowiek - jednak w przypadku późniejszego dochodzenia odpowiedzialności karnej za dane wydarzenie otwiera to pole do usprawiedliwiania działań wojska tym, że decyzję podjęła tak naprawdę maszyna.

"Stratosfera. Bardzo interesująca"

Systemy wyłączające - przynajmniej teoretycznie - odpowiedzialność żołnierzy za ich własne działania to niejedyne wyniki pracy zespołu Segewa. Izraelskie lotnictwo patrzy 30 km nad powierzchnię Ziemi. Ta warstwa atmosfery jest "szczególnie interesująca" - powiedział "Wired" Segew . - Dzisiaj najlepsze samoloty docierają do blisko 15 km n.p.m., a najlepsze satelity na niskiej orbicie mogą się zniżyć do 152 km. To pozostawia "warstwę średnią - a w jej ramach szerokie pole do kreatywnych działań" - dodał. Nie wyjawił, o jakie działania miałoby chodzić.

Izrael będzie szkolił "wojowników informacji"

Zdradził natomiast, że siły powietrzne planują wciągać do swoich działań już młodzież szkolną. W sześciu istniejących już wyselekcjonowanych szkołach w kraju - prowadzonych przez IAF - uczniowie pisaliby m.in. programy komputerowe dla wojska. Kilka lat później siły powietrzne miałyby do dyspozycji świetnie znających nowe technologie wojskowe młodych rekrutów.

Szef departamentu planowania IAF pamięta, że ostatnia poważna walka powietrzna między lotnikami izraelskimi a arabskimi miała miejsce w latach 80. - Dziś bezpośrednia walka powietrzna może oznaczać, że rakiety wystrzeliwane są z bardzo daleka. Trzeba zobaczyć przeciwnika wcześniej niż on nas. Do tego potrzebujemy wojowników informacji, a nie królów pola bitwy - dodaje.

Zapach napalmu o poranku. Fotograf wojny Horst Faas nie żyje [NAJLEPSZE ZDJĘCIA]

DOSTĘP PREMIUM