Za co mafia tak nienawidziła sędziego Falcone? "Służę państwu na terytorium wroga"

- Mały i elegancki, wąsaty i małomówny. Falcone był sycylijską legendą - pisze dziennikarz "The Telegraph" o Giovannim Falcone. Jedna z hipotez dotyczących zamachu na szkołę jego imienia w Brindisi mówi, że stoi za nim lokalna mafia. Uczniowie mieli uczestniczyć w pochodzie z okazji 20. rocznicy zabójstwa słynnego sędziego.

Placówka, gdzie doszło do wybuchu , nosi imię sędziego Giovanniego Falcone, zamordowanego przez sycylijską mafię 23 maja 1992 roku. W sobotę miał przed nią przejść pochód, upamiętniający 20. rocznicę tej zbrodni, zorganizowany przez społeczne stowarzyszenie Libera księdza Luigiego Ciottiego, działające na rzecz praworządności. - To atak bez precedensu - powiedział burmistrz Brindisi Mimmo Consales. Jak dodał w rozmowie z agencją Ansa, kilka tropów skłania ku hipotezie, że to mafia z Apulii, czyli Sacra corona unita mogła dokonać zamachu.

Na celowniku mafii

Falcone był na celowniku mafii od lat osiemdziesiątych. Wówczas - jeszcze jako szeregowy sędzia - odkrył powiązania najważniejszych postaci włoskiej mafii z politykami z pierwszych stron gazet. W 1987 roku był już głównym oskarżycielem w procesie grupy przestępczej w Palermo. Do więzienia trafiło wtedy ponad 400 gangsterów - przypomina w jednym z tekstów na jego temat brytyjski "Telegraph".

Legendarny sędzia zginął w zamachu bombowym zorganizowanym przez mafię w 1992 roku. Ładunki wybuchowe umieszczone pod nawierzchnią autostrady zdetonowano, kiedy przejeżdżał nią Falcone wraz z żoną i ochroniarzami.

Nie jestem Robin Hoodem

Giovanni Falcone urodził się w biednej dzielnicy Palermo w 1939 roku. Tam się wychował i skończył studia. W 1966 roku, w wieku 27 lat został sędzią śledczym w Trapani, jednym z miast na zachodnim brzegu Sycylii, opanowanym przez mafię. Po początkowych sukcesach zostaje zauważony przez Rocco Chinnici, doświadczonego sędziego, który dostrzega w młodym Falcone olbrzymi potencjał oraz wytrwałość i odwagę. Przydziela mu ważne śledztwa, m.in. sprawę dotyczącą korupcji wśród lokalnych polityków i ich powiązań z mafią, która jest pierwszym tak ważnym sukcesem w jego walce z włoską przestępczością zorganizowaną.

Po początkowych sukcesach Falcone zajmuje się coraz poważniejszymi sprawami. Mimo że ludzie, z którymi pracował, m.in. sędzia Gaetano Costa czy Carlo Chiesa, szef karabinierów w Palermo, zostają zamordowani przez mafię, kontynuuje swoją pracę. Osoby z jego otoczenia opisują go jako raczej zamkniętego w sobie i małomównego. W swojej książce napisał, że nie jest Robin Hoodem ani kamikadze. - I na pewno nie przestępcą. Służę po prostu państwu, tyle że na terytorium wroga - pisał. W jednym z wywiadów stwierdził, że nauczył się żyć z myślą o śmierci. - Nie jest dla mnie ważniejsza niż mój guzik przy płaszczu. Jestem prawdziwym Sycylijczykiem - tłumaczył Falcone.

"Maxiprocesso"

Największy rozgłos przyniosło Falcone śledztwo w sprawie światowej działalności włoskiej mafii we Włoszech zwane "Maxiprocesso" ze względu na swoją skalę i rangę osób w nią zamieszanych. Falcone w 1986 roku sporządził ośmiotysięczny akt oskarżenia dotyczący jednego z najbardziej niebezpiecznych mafiosów na świecie, Michele Greco, znanego jako "papież", który stał na czele klanu z Corleone. Udało mu się ujawnić powiązania między grupami przestępczymi z Włoch i Ameryki, zwracając uwagę opinii publicznej na ich niesłychaną brutalność i skuteczność w korumpowaniu i zastraszaniu polityków.

Pytany, czy "Maxiprocesso" był rzeczywiście tak olbrzymim sukcesem w walce z przestępczością, odpowiedział, że nigdy nie może powiedzieć, że ostatecznie odniósł zwycięstwo. - Mafia jest jak Hydra, z głowami, które natychmiast odrastają - dodał. Proces zakończył się skazaniem 342 mafiosów, skazanych w sumie na 2665 lat więzienia.

Wiedział, że zginie

Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że ma sporo przeciwników wśród władz. Kiedy odmówiono mu awansu w Palermo, Falcone wyjechał do Rzymu i tam został dyrektorem generalnym w Ministerstwie Sprawiedliwości, pracując na tym stanowisku aż do śmierci. Był typowany na głównego kandydata na prokuratora generalnego ds. przestępczości zorganizowanej, jednak jego kandydaturę zablokowano na skutek działań mafii oraz skorumpowanych polityków - przypomina "Daily Telegraph". - Nie miał złudzeń co do swojego losu. W obliczu zbliżającej się śmierci był całkowicie spokojny - pisał po zamachu dziennikarz brytyjskiego dziennika.

Czytaj o zamachu pod włoską szkołą im. Giovanniego Falcone

Córka mściciela z Litwy znów pod opieką matki. Wściekły tłum pod domem [WIDEO] >>

DOSTĘP PREMIUM