Szkocja chce rozstać się z Wielką Brytanią. "To historyczny dzień" - mówi Sean Connery

Dziewiętnaście lat po rozpadzie Czechosłowacji i dziewięć po upadku Jugosławii w Szkocji zaczęła się kampania, która może pogrzebać kolejne państwo wielonarodowe w Europie - pisze "Gazeta Wyborcza".

"To historyczny dzień dla Szkocji" - mówił w przesłaniu nadanym z Bahamów najbardziej znany na świecie zwolennik niepodległości Szkocji - sir Sean Connery. Głos legendarnego odtwórcy roli agenta rządu Jej Królewskiej Mości Jamesa Bonda uświetnił niedawny start "Yes, Scotland", czyli inicjatywy na rzecz niepodległości Szkocji - największej kampanii społecznej w jej historii.

Tamtejszy premier noszący tytuł pierwszego ministra Szkocji, a zarazem szef nacjonalistycznej Szkockiej Partii Narodowej (SNP) Alex Salmond obiecał, że do 2014 r., czyli czasu prawdopodobnego referendum, zbierze milion podpisów pod deklaracją niezależności.

To nie lada wyzwanie, bo z najświeższego sondażu YouGov wynika, że za niepodległą Szkocją opowiada się zaledwie 33 proc. z 5,2 mln jej mieszkańców, a 57 proc. jest zdecydowanie przeciw.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" .

Polskie dworce jak lotniska. Co zobaczą kibice na Euro 2012 [ZDJĘCIA]>>

DOSTĘP PREMIUM