Zboczone życie pingwinów - szokujące obserwacje pokazane po 100 latach

100 lat temu angielski badacz polarny przyjrzał się życiu pingwinów. Jego obserwacje były szokujące. Pingwiny rozpierała seksualna chuć prowadząca do zabijania partnerek, a nawet nekrofilii. Jego notatki - zbyt trudne do przełknięcia na początku XX w. - przeleżały w szufladzie cały wiek, aż natknął się na nie naukowiec z Muzeum Historii Naturalnej w Londynie.

George Murray Levick wziął udział w słynnej ekspedycji Roberta Scotta, z której wielki odkrywca nigdy nie wrócił. Sam Levick nie poszedł na biegun południowy, tylko pozostał na przylądku Adare we wschodniej części Antarktydy. Przez wiele miesięcy obserwował tam pingwiny Adeli (białookie) podczas sezonu rozrodczego. To, co miał okazję zobaczyć, zaszokowało naukowca do tego stopnia, że sporządził notatki, używając do tego greki - by mogli je odczytać tylko nieliczni zainteresowani tematem - możemy przeczytać w BBC.

Gangi młodych pingwinów

Pingwiny do tej pory wydawały się pociesznymi stworzeniami. Budzącymi sympatię ptakami, które poruszają się podobnie do ludzi, przyjmując pionową postawę. To na pierwszy rzut oka. Levick miał jednak sposobność zobaczyć o wiele więcej. Na przykład to, że pingwiny płci męskiej w okresie rozrodczym zamieniają się w prawdziwe demony seksu. Nie gardzą wtedy uprawianiem miłości nie tylko z partnerkami, ale także w męskim gronie.

Te młode osobniki łączą się wówczas w chuligańskie gangi, które ze stada wybierają swoje ofiary. I postępują z nimi bardzo brutalnie. Potrafią zabić pingwinią matkę na oczach piskląt, nie gardzą spółkowaniem z młodymi obu płci i - o zgrozo - dochodzi tam do częstych przypadków nekrofilii, nawet ze zdechłymi kilka miesięcy wcześniej ptakami.

Zbyt szokujące obserwacje

Po powrocie do Anglii obserwacje seksualnych zachowań pingwinów nie zostały opublikowane wraz z innymi raportami z wyprawy. Utajniono je w Muzeum Historii Naturalnej. Na początku XX wieku taka wiedza była zbyt szokująca, nawet jeśli poparta była naocznymi obserwacjami. Pełną wersję wydano jedynie w stu egzemplarzach, które krążyły wśród wtajemniczonego grona naukowców.

Do dziś przetrwały zaledwie dwie kopie dzieła "The natural history of the adelie penguin". I one z pewnością leżałyby w szufladzie w nieskończoność, gdyby nie przytomność Douglasa Russella, kuratora z Muzeum Historii Naturalnej. Odnalazł on pełną wersję dzieła i postanowił je udostępnić zwiedzającym na wystawie w swoim muzeum.

Dzieło ważne i dziś

- Właśnie przeglądałem teczkę z papierami dotyczącymi George'a Murraya Levicka, kiedy natknąłem się na jeszcze jedną z tytułem "Seksualne zachowania pingwinów Adeli - nie do publikacji" - cytuje Douglasa Russella BBC. Dla naukowca trudno o lepszą zachętę, by zajrzeć do środka.

- Znalazłem tam fascynujące, ale i brutalne opisy. Zmuszanie do prokreacji, seksualne i fizyczne znęcanie się nad pisklętami, seks bez prokreacji, zachowania homoseksualne i nekrofila wśród pingwinów - to było niesamowite - relacjonuje Russell. Wyjaśnia także, że dzieło George'a Murraya Levicka ma i dziś wielki walor naukowy, do naszych czasów nikomu nie udało się bowiem przyjrzeć tej sferze życia pingwinów przez tak długi czas.

Świat brutalny, ale naturalny

Russel próbuje też nieco wziąć w obronę pingwiny. Tłumaczy, że zboczone zachowania dotyczą raczej bardzo młodych pingwinów, które nie wiedzą jeszcze, w jaki sposób dać upust swoim popędom w okresie godowym. Według niego młode pingwiny mylą nieżywe osobniki z samicami, które przyjmują identyczną pozycję, leżąc z otwartymi oczami.

- No i przede wszystkim - dodaje - to jest świat zwierząt. Brutalny i naturalny, który nie ma nic wspólnego z naszymi wyobrażeniami.

Pracuje codziennie 16 godzin, bez wolnych dni i nie narzeka [FOTOREPORTAŻ Z KUBY] >>

DOSTĘP PREMIUM